"Żyjemy a dopóki żyjemy wszystko jest możliwe".- Roz

wtorek, 23 listopada 2021

Blaski i cienie

 https://epoznan.pl/news-news-123714-jest_wyrok_w_sprawie_smierci_36_letniej_pacjentki_pielegniarka_skazana_na_15_roku_wiezienia

Jak niewiele potrzeba żeby cierpiały dwie rodziny. Bo w tym przypadku nie tylko rodzina zmarłej pacjentki ponosi konsekwencje. Wykonuję piękny zawód ale strasznie trudny, każdy błąd może kosztować ludzkie życie. 

Czasami chęć zarobku też prowadzi nas na manowce zawodu czyli w kierunku pracy w klinikach leczenia " cukrem pudrem". Miałam kilkakrotnie propozycję pracy w takich miejscach, nigdy jakoś nie pokusiło mnie, mimo że to jest spory i łatwy ( pozornie jak widać) pieniądz. To jednak wolę się pomęczyć i iść do opieki nad kimś potrzebującym do domu.


Wczoraj miałam test na covid. Na szczęście ujemny. Jestem zaszczepiona trzecią dawką, ale tata i dzieci tylko na tą chwilę dwoma więc trochę się o nich boję i uważam. W piątek przyjęliśmy pacjentkę, przy przyjęciu miała test- ujemny. W niedzielę zaczęła kaszleć i zresztą nie tylko ona. No i okazało się że jednak jest dodatnia. Poszła do domu ale dla oddziału to spory problem, bo poniedziałek to najcięższy dzień w tygodniu, tym razem było 28 przyjęć. A pacjent onkologiczny to jednak pacjent obciążony, nie potrzebne mu kolejne infekcje. Zresztą nikomu nie potrzebne.


niedziela, 21 listopada 2021

Pustka w głowie

 Ledwie co zaczęłam studia, a już mam wymyślić temat pracy magisterskiej. Moja promotor jest fizjoterapeutą, więc temat ma się kręcić wokół jej dziedziny. Myślałam o czymś dotyczącym zaleceń pooperacyjnych u chorych na raka jajnika, ale im bardziej myślę tym większa pustka. Nie chcę wychodzić poza moją dziedzinę czyli ginekologię onkologiczną bo łatwiej mi będzie prowadzić badania na oddziale. 

Myślę i myślę i nic mi nie przychodzi do głowy. 

Zresztą jestem ostatnio zmęczona, dobija mnie ta pora roku kiedy jest szaroburo, mam dziwne uczucie że jestem wiecznie w pracy, nie obraziłabym się na urlop. Niby w piątek będzie miła odmiana, bo jadę na zawody w pływaniu do Bydgoszczy, a potem na pożegnanie koleżanki, która wyjeżdża do pracy do Niemiec, ale myślę jak dożyć do piątku.  

W pracy tradycyjnie ciężko, odział ostatnio to połączenie hospicjum i interny, pacjentki są w coraz cięższym stanie, być może ma na to wpływ covid i trudności z dostępem do specjalistów, ale też pewnie to że jednak ten rak jajnika jest często wykrywany przypadkiem. Trudne to wszystko. 

Jutro znowu do pracy, potem dwa dni wolnego. 



sobota, 20 listopada 2021

Rodzinnie

 Pierwszy raz byliśmy na kolacji w restauracji w składzie ja, tata, moje dzieci i ich sympatie. Bardzo ciekawe i sympatyczne wydarzenie.  Co ciekawe chłopak mojej Panienki i dziewczyna Rudego to oazy spokoju w porównaniu z moimi dziećmi, dobrze, ktoś musi się wykazywać rozsądkiem 🤣 ale stwierdzam że fajne dzieci mi porosły.