"Żyjemy a dopóki żyjemy wszystko jest możliwe".- Roz

piątek, 31 lipca 2015

awaria

Rower uległ awarii no to zaczęłam biegać.
Biegnę wolniej niż idę tak wychodzi z obliczeń ale co mi tam:)
Córka wróciła po 3 tygodniach - zadowolona bardzo i brudna niemiłosiernie.


A takie zdjęcie pięknie kiczowate udało mi się zrobić, wrzucam wszędzie to i tu wrzucę ( zdjęcie lekko poprawione przez moją Ulubioną Ciocię)



wtorek, 28 lipca 2015

przymusowy urlop

Zostałam wysłana na przymusowy urlop od jutra do piątku.
Trochę jestem zła bo wiąże się to z mniejszym wynagrodzeniem i po za tym łubie swoją pracę.
No ale stwierdziłam że trzeba szukać pozytywów i przestałam tak się tym przejmować.
Spędzę więcej czasu z moim dzieckiem, może w końcu pozbieram pranie z fotela?
A może pojadę z Olkiem na długą wycieczkę rowerowa?
Jutro tylko muszę zrobić porządek z autem, niestety pękła mi felga i od piątku walczy z nią wulkanizator.


poniedziałek, 27 lipca 2015

o rowerze

Wiem że już było i się powtarzam ale o zaletach ruchu nigdy za mało.
Po pierwsze poprawia się kondycja  - jakby mi ktoś dwa lata temu powiedział że po przejechaniu rowerem 20 km nie ma się nawet zadyszki to bym go wyśmiała. Zaczynałam od 3- 4 km dziennie, w tej chwili około 20 km traktuję jako dłuższy spacer, nie zawsze mam czas wiadomo ale około 100 km tygodniowo to taka norma od dwóch miesięcy.
Albo że spokojnie można przejść 8 km do sklepu - sprawdziłam takie odległości pokonywałam jak byłam w Holandii i wcale nie przeszkadzało mi to w dalszej w ciągu dnia aktywności.
A najważniejsze - intensywny ruch poprawia samopoczucie, sprawia że problemy dnia codziennego można odrobinę złagodzić.
Mi najbardziej pasuje rower i pływanie, bieganie to jednak dość duże obciążenie dla moich stawów które noszą całkiem sporo słoniny:)
Ale nie ważne jak i gdzie ważne żeby się ruszać!
Ale mi wyszło moralizatorsko...
Może tak miało być?