"Żyjemy a dopóki żyjemy wszystko jest możliwe".- Roz

poniedziałek, 23 kwietnia 2018

Motywacja

Od czasu jak zaczęłam morsować  odeszły z mojej głowy smutki.
Wiadomo martwię się jak każdy, mam swoje problemy-  obecna sytuacja wskazuje że będę musiała z nimi żyć do końca swoich dni.
Ale ruch i świeże powietrze i grono ludzi wkoło to najlepsze lekarstwo na złe samopoczucie.
Mam takich znajomych co mówią oj zazdroszczę humoru  energii  pozytywnego spojrzenia, dystansu do siebie.
Jak to osiągnąć?
Wystarczy znaleźć grupę ludzi którą ma tak samo zryty beret jak Ty:) Iść pobiegać, pochodzić  popływać , wybrać się na wycieczkę pieszą lub rowerową .
Nic trudnego. Okazuje się że chętnych do zmiany swojego życia jest mnóstwo tylko większość mówi  nie mogę bo praca, bo obiad, bo za zimno, za ciepło, za daleko .
Ale mimo to wystarczy czasami pokazać że można i zawsze znajdzie się ktoś kto oprócz obserwowania z daleka zechce spróbować.
Polecam kazdemu!

środa, 18 kwietnia 2018

Bunt nastolatka

Nie znam się na psychologii wieku rozwojowego ale ponoć buntujący się nastolatek/latka to zdrowy psychicznie nastolatek.
Nie wiem. Nie znam się. 
Ale moja cudowna córka w takim razie jest baaaardzo zdrowa psychicznie.
Od rana do wieczora ćwiczy moją cierpliwość 
Od miłości do nienawiści.
W zeszłym tygodniu poszłyśmy na "randkę" do fajnej wegańskiej knajpki. Było przecudownie.
Powrót do domu natomiast przypominał horror😂
Nie nadążam nad zmianami nastroju i pomysłami. 
Teraz już doskonale wiem co to znaczy małe dzieci mały kłopot ....😁😁😁😁
Dziś się spakowana i powiedziała że WYPROWADZA się na drugi koniec Polski do rodziny zastępczej .
Chyba jej nie przyjęli bo przed 22 była w domu.
Jak żyć się pytam? Jak żyć ?????

niedziela, 15 kwietnia 2018

W skrócie

Dawno mnie nie byli ale myślę że się nie steskniliscie za bardzo.
Co słychać?
Nadal pracuję na onkologii. Wkurzam moje koleżanki . Pielęgnuje moje super pacjentki.
Oprócz tego pływam, morsuje, chodzę z kijkami- przeszłam 45 kilometrową Ekstremalną Drogę Krzyżową- i przeżyłam, nadal w to nie wierzę. 
Dzieci rosną, ja się robię coraz młodsza.
I tyle😉