W pracy ciężko momentami i nie tylko momentami, ale taki zawód sobie wybrałam, wiec nie ma co narzekać tylko cieszyć się że jest praca w zawodzie.
Chociaż większości moich znajomych położna kojarzy się tylko z porodówką, ewentualnie oddziałem położniczym lub noworodkowym.
Może jeszcze niektórzy pomyślą o położnej środowiskowej.
Natomiast jak mówię że pracuje na onkologii ginekologicznej to większość mi mówi, fajnie że masz pracę, szkoda tylko że nie w swoim zawodzie.
Na naszym oddziale pracują i pielęgniarki i położne.
Wszystkie pacjentki które lecza się u nas na oddziale to są pacjentki z nowotworami złośliwymi lub łagodnymi narządów rodnych.
Tak że miejsce jak najbardziej dla położnej.
A że los mnie rzucił w takie miejsce to staram się wykonywać swoją pracę najlepiej jak umiem.
Myślę że większość jest zadowolona, wiadomo że nie wszyscy bo to by było dziwne, tym bardziej że potrafię być chimeryczna i charakterna.
I wredna czasami.
No cóż.
a po za tym?
Chodzę na siłownię, co bym mieć siły na te 12 godzin tupania po oddziale.
No i niestety pływanie zimowe nie chroni całkowicie przed chorobami bo i mnie dopadła grypa a teraz przeziębienie.
Filmów nie oglądam, książek nie czytam, na koncerty czasami chodzę.
o.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pasja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pasja. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 9 marca 2017
piątek, 11 listopada 2016
tysz
Mam trzy dni wolnego i zgłupiałam z nadmiaru czasu.
Dziś byłam pierwszy i ostatni raz w życiu na Imieninach ulicy Św. Marcina.
Parada i inne atrakcje.
I nieziemskie tłumy poznaniaków.
Jutro jadę odpoczywać a w poniedziałek od nowa maraton:)
a tu moja dzisiejsza kąpiel :)
Dziś byłam pierwszy i ostatni raz w życiu na Imieninach ulicy Św. Marcina.
Parada i inne atrakcje.
I nieziemskie tłumy poznaniaków.
Jutro jadę odpoczywać a w poniedziałek od nowa maraton:)
a tu moja dzisiejsza kąpiel :)
piątek, 4 listopada 2016
Nowa Praca
Nowa praca, nowe wyzwania.
Wkoło ludzie, historie, dzieje się.
Mnóstwo się dzieje.
Dwa dni w pracy po 12 godzin, od 6 rano do 18, dały mi w kość.
Tym bardziej że to jeszcze napięcie, adrenalina, stres.
Praca niesamowita.
Na holu szpitala Boskie Matki.
Na moim oddziale matki, żony, córki, synowe, babcie, walczą zaciekle.
Nadal w głowie mam położnictwo
ale jest duże prawdopodobieństwo że tu się zagnieżdżę na długo.
wtorek, 12 stycznia 2016
Yo a mi Partera
Miałam okazję wczoraj i dziś uczestniczyć w bardzo rozwojowym i twórczym spotkaniu.
Na zaproszenie Stowarzyszenia Jeden Świat we współpracy ze Stowarzyszeniem Doula w
Polsce i Stowarzyszeniem Dobrze Urodzeni, przybyli do Polski : Laura Casillas, Walter Diaz -
opowiadacze, Maria Otiz Torres - położna i Oskar Serna - ginekolog.
Maria Otiz Torres – wykładowczyni w jedynej w Meksyku trzyletniej szkole dla
położnych w San Miguel del Allende prowadzonej przez organizację CASA. CASA to duża
organizacja, która wspiera kobiety i ich rodziny: prowadzą edukację seksualną i
antyprzemocową, żłobek, przedszkole oraz schronisko dla ofiar przemocy domowej.
Laura Casillas Lopez, Walter Diaz Ovalle oraz Oscar Serna Jaramillo ze
Stowarzyszenia Crear Arte y Consciencia. Jest to organizacja, która zajmuje się pracą z
dziećmi, młodzieżą i specjalistami na różnych płaszczyznach. Wykorzystują do tego techniki
opowiadania historii - młodzież edukują poprzez spektakle, specjalistów uczą, jak pracować
tymi technikami. Pracują również z nieletnimi matkami, jest to bardzo duży problem w
Meksyku. Oscar Serna Jaramillo jest również lekarzem ginekologiem położnikiem, który
aktywnie działa na rzecz poprawy opieki okołoporodowej.
W ramach spotkania odbyła się luźna rozmowa z Meksykanami , jak i również wymiana
doświadczeń położniczych i związanych z pracą douli.
Podczas tych warsztatów Maria pokazała jak pomaga w pracy położnej chusta rebozo, jakimi technikami można masować kobietę, przyśpieszyć poród czy zmienić ułożenie dziecka lub zmniejszyć uczucie bólu. Jako ciekawostka dowiedziałam się że położne w meksyku, również te tradycyjne stosują metody obracania płodu przez powłoki brzuszne, podobno z dobrym wynikiem i niskim ryzykiem powikłań- najczęściej dokonują tego pod kontrola usg i pod pewnymi warunkami. Coś praktycznie w naszym kraju nie do przyjęcia.
Co jeszcze różni Polskie położnictwo od meksykańskiego? To że położne w meksyku znajdują się po za systemem medycznym, nie pracują w szpitalach, nie są w większości finansowane przez rząd, a wykształconych położnych jest mało, w większości to kobiety które uczyły się wiedzy położnej tradycyjnie - z matki na córkę.
Część rozmowy poświęcona była zastosowaniu ziół w leczeniu i profilaktyce ciężarnych.
a po warsztatach z położną zaczęło się Opowiadanie historii.
Walter i Laura są niesamowici. Ich opowieści są tak pełne życia, humoru i wzruszeń że jest to niedoopowiedzenia.
To były udane dwa dni.
ps. część tekstu skopiowałam, tego inną czcionką z mejla informacyjnego:P
ps. Partera - po hiszpańsku położna,
ps. Po dwóch wieczorach zaczynam rozumieć hiszpański :D
piątek, 27 listopada 2015
Nagość
Tytuł chwytliwy, dalej będzie jak zawsze.
Muszę się do czegoś przyznać.
Zaczęłam palić papierosy, jak skończyłam 17 lat.
Przestałam - w tym roku.
Pomogłam sobie trochę zażywając tabletki : Desmoxan.
Długo nie mogłam przestać popalać na imprezach. Bo palili znajomi, bo do alkoholu brakowało dymka, bo czegoś brak w dłoni było.Każda wymówka dobra była:)
No ale udało się, mam nadzieję że to będzie trwały efekt.
Udaje się już od kilku miesięcy, wiec wszystko jest na dobrej drodze.
Po za tym czekam za informacją od kiedy mogę iść na staż - prawdopodobnie uda się zmienić szpital na ten w którym chciałam mieć praktyki.
Ale chwilę to potrwa zanim uzyskamy zgodę oficjalna drogą.
Szefowej zapowiedziałam że pracuję do połowy grudnia bo tylko tak jeździmy z kateringiem.
A później albo wolne dwa tygodnie albo staż.
A po za tym zrobiłam sałatkę z buraków, śledzia solonego, cebuli czerwonej, ziemniaka i jabłka.
Dobra bardzo.
Muszę się do czegoś przyznać.
Zaczęłam palić papierosy, jak skończyłam 17 lat.
Przestałam - w tym roku.
Pomogłam sobie trochę zażywając tabletki : Desmoxan.
Długo nie mogłam przestać popalać na imprezach. Bo palili znajomi, bo do alkoholu brakowało dymka, bo czegoś brak w dłoni było.Każda wymówka dobra była:)
No ale udało się, mam nadzieję że to będzie trwały efekt.
Udaje się już od kilku miesięcy, wiec wszystko jest na dobrej drodze.
Po za tym czekam za informacją od kiedy mogę iść na staż - prawdopodobnie uda się zmienić szpital na ten w którym chciałam mieć praktyki.
Ale chwilę to potrwa zanim uzyskamy zgodę oficjalna drogą.
Szefowej zapowiedziałam że pracuję do połowy grudnia bo tylko tak jeździmy z kateringiem.
A później albo wolne dwa tygodnie albo staż.
A po za tym zrobiłam sałatkę z buraków, śledzia solonego, cebuli czerwonej, ziemniaka i jabłka.
Dobra bardzo.
czwartek, 19 listopada 2015
Niepokój
Zaczyna mnie ogarniać niepokój.
Jak stoi się z boku łatwo powiedzieć : Nie martw się.
Nie martwię się tylko myślę jak to będzie i co będzie dalej.
W przyszły wtorek mam komisję która ustali długość mojego stażu położniczego.
I oby to były tylko trzy miesiące.
Taaaa
Zupełnie bez związku pieśń:
Jak stoi się z boku łatwo powiedzieć : Nie martw się.
Nie martwię się tylko myślę jak to będzie i co będzie dalej.
W przyszły wtorek mam komisję która ustali długość mojego stażu położniczego.
I oby to były tylko trzy miesiące.
Taaaa
Zupełnie bez związku pieśń:
wtorek, 17 listopada 2015
raz z górki a raz na pazurki
Jutro konferencja Fundacji " Rodzić po Ludzku"
Tematem konferencji będą :
Tematem konferencji będą :
Niestety lista chętnych jest tak duża, że nie dostałam się.
Ale myślę, że po pracy uda mi się po cichu wejść chociaż na na część wykładów:)
Po za tym tydzień wywiadówek...
Trzymajcie kciuki co by mnie to nie przerosło...
piątek, 6 listopada 2015
Część planu
Udało się! po dwóch latach złożyłam wszystkie wymagane dokumenty do stażu położniczego.
Kiedy staż - nie wiadomo.
Pani w izbach pielęgniarskich ujęła mnie swoją chęcią do pomocy... taki sarkazm.
"Powinnam się domyślić" że będą potrzebne kserokopie własnie tych dokumentów a nie innych.
Mimo że wyraźnie było napisane jakie dokumenty są potrzebne.
No ale już wszystko skompletowane, teraz tylko czekać co dalej.
A moja piękna, wredna córka kończy dziś 12 lat!
Kiedy staż - nie wiadomo.
Pani w izbach pielęgniarskich ujęła mnie swoją chęcią do pomocy... taki sarkazm.
"Powinnam się domyślić" że będą potrzebne kserokopie własnie tych dokumentów a nie innych.
Mimo że wyraźnie było napisane jakie dokumenty są potrzebne.
No ale już wszystko skompletowane, teraz tylko czekać co dalej.
A moja piękna, wredna córka kończy dziś 12 lat!
niedziela, 11 października 2015
Meksyk
Stowarzyszenia Jeden Świat zorganizowało wyjazd do Meksyku dla douli, położnych i tłumaczki.
Dziś byłam na spotkaniu z jedną z nich.
a w styczniu położna tradycyjna, ginekolog i opowiadaczka przyjadą do Poznania!
A wiecie że w Meksyku w szpitalach nie pracują położne?
W szpitalach rodzi się poprzez cięcie cesarskie wiec wystarczy lekarz i pielęgniarka.
A położne przyjmują porody w domu lub w domu narodzin.
I jest to bardzo często zawód który przechodzi z pokolenia na pokolenie.
Chociaż zawodem tam nie jest.
Więcej do poczytania Tu: https://wymianaemotive.wordpress.com/
Jakby ktoś się wybierał do Meksyku to poprosze o Rebozo..:))) czyli chustę/ kawałek kolorowego materiału w którym tradycyjnie meksykanki noszą dzieci, służy również do masażu.
Dziś byłam na spotkaniu z jedną z nich.
a w styczniu położna tradycyjna, ginekolog i opowiadaczka przyjadą do Poznania!
A wiecie że w Meksyku w szpitalach nie pracują położne?
W szpitalach rodzi się poprzez cięcie cesarskie wiec wystarczy lekarz i pielęgniarka.
A położne przyjmują porody w domu lub w domu narodzin.
I jest to bardzo często zawód który przechodzi z pokolenia na pokolenie.
Chociaż zawodem tam nie jest.
Więcej do poczytania Tu: https://wymianaemotive.wordpress.com/
Jakby ktoś się wybierał do Meksyku to poprosze o Rebozo..:))) czyli chustę/ kawałek kolorowego materiału w którym tradycyjnie meksykanki noszą dzieci, służy również do masażu.
wtorek, 21 lipca 2015
cały dzień zalatwiania
Niby urlop a cały czas coś.
Ale załatwiłam prawie wszystkie niezbędne dokumenty żeby próbować wrócić do zawodu.
Niestety termin komisji został odwołany wiec do lekarza po zdolność mogę iść dopiero w połowie sierpnia.
Najbliższy realny termin komisji wrzesień.
A po lataniu zasłużony odpoczynek.
Ale załatwiłam prawie wszystkie niezbędne dokumenty żeby próbować wrócić do zawodu.
Niestety termin komisji został odwołany wiec do lekarza po zdolność mogę iść dopiero w połowie sierpnia.
Najbliższy realny termin komisji wrzesień.
A po lataniu zasłużony odpoczynek.
poniedziałek, 20 lipca 2015
ziołolecznictwo, pierwszy sukces:)
W książkach często czyta się o magicznych naparach czarownic brzmiących mniej więcej tak :
weź dwie pijawki, skrzydło nietoperza, palec umarlaka, kły węza i dwie garście pokrzywy i gotuj wywar przez dwie godziny dziesiątego dnia miesiąca o dziesiątej mieszając drewnianą łyżką tylko w prawo.
Ja zrobiłam trochę inny wywar: garść skrzypu polnego, kwiaty wiązówki błotnej, garść nostrzyka żółtego i białego, garść lucerny łąkowej, dwie łodygi melisy lekarskiej, dwa pęki przytuli czepnej, kilka ściętych pokrzyw, baldachimy wrotyczu i pędy bylicy pospolitej do gara, zalać wodą i gotować 20 minut.
Odstawiłam na dłuższa chwilę.
Idealnie podziałał na obrzęki nóg które trapią moją Mamę, po drugim zastosowaniu zeszły ze stóp, sama jestem zdziwiona!
Chyba za dwadzieścia lat zostanę wiedźma!
Może już trochę jestem, w końcu Douli blisko do wiedźmy:)
weź dwie pijawki, skrzydło nietoperza, palec umarlaka, kły węza i dwie garście pokrzywy i gotuj wywar przez dwie godziny dziesiątego dnia miesiąca o dziesiątej mieszając drewnianą łyżką tylko w prawo.
Ja zrobiłam trochę inny wywar: garść skrzypu polnego, kwiaty wiązówki błotnej, garść nostrzyka żółtego i białego, garść lucerny łąkowej, dwie łodygi melisy lekarskiej, dwa pęki przytuli czepnej, kilka ściętych pokrzyw, baldachimy wrotyczu i pędy bylicy pospolitej do gara, zalać wodą i gotować 20 minut.
Odstawiłam na dłuższa chwilę.
Idealnie podziałał na obrzęki nóg które trapią moją Mamę, po drugim zastosowaniu zeszły ze stóp, sama jestem zdziwiona!
Chyba za dwadzieścia lat zostanę wiedźma!
Może już trochę jestem, w końcu Douli blisko do wiedźmy:)
czwartek, 9 lipca 2015
Porodowo
Dziś w mojej głowie myśli o Cudach.
O poczęciu, ciąży i porodzie.
Niesamowite jest to, że z dwóch komórek powstaje coś tak cudownego jak dziecko.
Które jeszcze często przychodzi w najmniej spodziewanym momencie.
Często jest zaskoczeniem i olbrzymią radością.
Uwielbiam patrzeć na kobiety w ciąży.
Płaczę za każdym razem kiedy widzę jak rodzi się nowy człowiek.
Cud nad cuda.
O poczęciu, ciąży i porodzie.
Niesamowite jest to, że z dwóch komórek powstaje coś tak cudownego jak dziecko.
Które jeszcze często przychodzi w najmniej spodziewanym momencie.
Często jest zaskoczeniem i olbrzymią radością.
Uwielbiam patrzeć na kobiety w ciąży.
Płaczę za każdym razem kiedy widzę jak rodzi się nowy człowiek.
Cud nad cuda.
sobota, 4 lipca 2015
jest cudownie
Gorąco.
Rowerem zrobiłam 17 km.
Wróciłam załamana, coś mi cały czas stukało i do tego zgrzytało.
Umyłam rower, nasmarowałam i przeszło!
Umiem naprawiać rowery!
Rowerem zrobiłam 17 km.
Wróciłam załamana, coś mi cały czas stukało i do tego zgrzytało.
Umyłam rower, nasmarowałam i przeszło!
Umiem naprawiać rowery!
wtorek, 23 czerwca 2015
octy
Normalna nie jestem to już wiecie :D
Zaczęłam teraz robić octy. domowe.
Zrobiłam jabłkowy - trochę jałowy wiec przerabiam jeszcze raz.
Drugi wrotyczowo - różano truskawkowy - pachnie mdło , ma piękny różowy kolor
A dziś nastawiłam taki:
ten jest porzeczkowo- jabłkowo -melonowy-miętowy z płatkami nagietka.
Tak że ten...
:D
Zaczęłam teraz robić octy. domowe.
Zrobiłam jabłkowy - trochę jałowy wiec przerabiam jeszcze raz.
Drugi wrotyczowo - różano truskawkowy - pachnie mdło , ma piękny różowy kolor
A dziś nastawiłam taki:
ten jest porzeczkowo- jabłkowo -melonowy-miętowy z płatkami nagietka.
Tak że ten...
:D
niedziela, 21 czerwca 2015
Zlot i
Jadąc na zlot cały czas czułam dziwny zapach i słychać było nietypowe odgłosy.
wracając było jeszcze gorzej.
Cóż rozwaliłam zawieszenie.
Martwię się bo auto potrzebne mi do pracy a wręcz niezbędne.
Jutro po pracy diagnoza mechanika.
I wycena...
hm, moce potrzebne bo raczej kosztowna to będzie naprawa.
A zlot ?
Jak zawsze cudownie i śmiesznie :)
wracając było jeszcze gorzej.
Cóż rozwaliłam zawieszenie.
Martwię się bo auto potrzebne mi do pracy a wręcz niezbędne.
Jutro po pracy diagnoza mechanika.
I wycena...
hm, moce potrzebne bo raczej kosztowna to będzie naprawa.
A zlot ?
Jak zawsze cudownie i śmiesznie :)
poniedziałek, 15 czerwca 2015
zagadka bez nagród
Kto zgadnie co będę prawdopodobnie robić w przyszły weekend?
Już się cieszę na samą myśl.
Podpowiem, jeżdżę tam prawie co roku o tej porze.
Już się cieszę na samą myśl.
Podpowiem, jeżdżę tam prawie co roku o tej porze.
wtorek, 2 czerwca 2015
trudne wybory Douli i inne takie
Miałam dziś pierwszy telefon od czasu ukończenia szkolenia w Stowarzyszeniu Doula w Polsce, w sprawie towarzyszenia podczas porodu.
No i niestety, musiałam odmówić, bo w tym samym czasie mam wyjazd z którego owszem, mogłabym zrezygnować, ale zapewne męczyło by mnie to i nie mogłabym się całkowicie oddać rodzącej.
Nie miało by to najlepszego wpływu na przebieg porodu i moją pomoc gdybym w myślach była gdzie indziej.
Ale wierzę, że jeszcze nie jedna kobieta będzie chciała żebym ją wspierała.
Oprócz tego Enter Music Festiwal, słucham zza płotu.
Rower.
Praca która coraz bardziej mi się podoba ( mimo tego pół etatu.)
I spotkania towarzysko blogowe.
Zdjęcia nie będzie :P
No i niestety, musiałam odmówić, bo w tym samym czasie mam wyjazd z którego owszem, mogłabym zrezygnować, ale zapewne męczyło by mnie to i nie mogłabym się całkowicie oddać rodzącej.
Nie miało by to najlepszego wpływu na przebieg porodu i moją pomoc gdybym w myślach była gdzie indziej.
Ale wierzę, że jeszcze nie jedna kobieta będzie chciała żebym ją wspierała.
Oprócz tego Enter Music Festiwal, słucham zza płotu.
Rower.
Praca która coraz bardziej mi się podoba ( mimo tego pół etatu.)
I spotkania towarzysko blogowe.
Zdjęcia nie będzie :P
![]() |
| tak mamy pięknie |
![]() |
| wycięta Miśka:D, a ja udaję dziewczynkę z horroru:DDD |
sobota, 28 marca 2015
spać
Spałabym.
Normalnie cały czas.
A dziś byłam na Konferencji
Było jak zawsze ciekawie.
Co do niektórych wygłaszanych tez miałabym zastrzeżenia, ale rozumiem ze trudno szeroki materiał zawrzeć w 30 minutowym wykładzie.
Jutro warsztaty.
V WIELKOPOLSKA KONFERENCJA
Normalnie cały czas.
A dziś byłam na Konferencji
Było jak zawsze ciekawie.
Co do niektórych wygłaszanych tez miałabym zastrzeżenia, ale rozumiem ze trudno szeroki materiał zawrzeć w 30 minutowym wykładzie.
Jutro warsztaty.
V WIELKOPOLSKA KONFERENCJA
"W SŁUŻBIE BOCIANA"
niedziela, 1 marca 2015
Warszawa i szkolenie
Pojechałam.
Było to kolejne w moim życiu ważne doświadczenie.
Zostałam niesamowicie ugoszczona, za co z całego mojego serca dziękuję!
Pyszne jedzenie, przemiłe towarzystwo, ciepło domowego ogniska, subtelny dowcip, dobre rozmowy ,wygodny dom i rewelacyjne schody, żałuję że z nadmiaru wrażeń i emocji nie zrobiłam zdjęcia!
Szkolenie - cóż.
Nie tego się spodziewałam po szkoleniu z Seksualności.
Seksualność- a tu tymczasem brak słowa seks.
Brak oksytocyny.
Brak gry wstępnej.
Brak tematu.
Kilku rzeczy nowych się dowiedziałam.
Albo upewniłam w tej mojej wiedzy.
Wiem również że muszę poszukać w sobie tej mojej " kobiety".
ale niedosyt jest.
Byłam na koncercie Ewy Bem.
Cudowna kobieta pełna emocji i seksapilu.
Moim zdaniem koncert mógłby trwać jeszcze z godzinę.
a może jeszcze z dwie?
Było to kolejne w moim życiu ważne doświadczenie.
Zostałam niesamowicie ugoszczona, za co z całego mojego serca dziękuję!
Pyszne jedzenie, przemiłe towarzystwo, ciepło domowego ogniska, subtelny dowcip, dobre rozmowy ,wygodny dom i rewelacyjne schody, żałuję że z nadmiaru wrażeń i emocji nie zrobiłam zdjęcia!
Szkolenie - cóż.
Nie tego się spodziewałam po szkoleniu z Seksualności.
Seksualność- a tu tymczasem brak słowa seks.
Brak oksytocyny.
Brak gry wstępnej.
Brak tematu.
Kilku rzeczy nowych się dowiedziałam.
Albo upewniłam w tej mojej wiedzy.
Wiem również że muszę poszukać w sobie tej mojej " kobiety".
ale niedosyt jest.
Byłam na koncercie Ewy Bem.
Cudowna kobieta pełna emocji i seksapilu.
Moim zdaniem koncert mógłby trwać jeszcze z godzinę.
a może jeszcze z dwie?
piątek, 20 lutego 2015
Kryzys wieku
Walczą pokolenia.
Ja kontra dorastająca Panienka.
Niestety ostatnio nerwy mnie opuszczają przy tych dyskusjach.
Ogólnie wolę powiedzieć: Wyjdź zanim dostanę WŚCIEKLIZNY!!!!
Bo boję się że :
uduszę,
ubiję,
wydziedziczę,
wyrzucę na bruk,
oddam ojcu na wychowanie, niech on się męczy,
dam dożywotni ( czytaj do 25 roku życia) zakaz oglądania głupich filmów, słuchania muzyki, malowania paznokci i robienia ROZPIERDZIU u mnie w pokoju...
Ale z drugiej strony rozumiem, te problemy egzystencjalne które będą towarzyszyć jej przez następne pierdylion lat.
Ja kontra dorastająca Panienka.
Niestety ostatnio nerwy mnie opuszczają przy tych dyskusjach.
Ogólnie wolę powiedzieć: Wyjdź zanim dostanę WŚCIEKLIZNY!!!!
Bo boję się że :
uduszę,
ubiję,
wydziedziczę,
wyrzucę na bruk,
oddam ojcu na wychowanie, niech on się męczy,
dam dożywotni ( czytaj do 25 roku życia) zakaz oglądania głupich filmów, słuchania muzyki, malowania paznokci i robienia ROZPIERDZIU u mnie w pokoju...
Ale z drugiej strony rozumiem, te problemy egzystencjalne które będą towarzyszyć jej przez następne pierdylion lat.
Subskrybuj:
Posty (Atom)










