Udało się! po dwóch latach złożyłam wszystkie wymagane dokumenty do stażu położniczego.
Kiedy staż - nie wiadomo.
Pani w izbach pielęgniarskich ujęła mnie swoją chęcią do pomocy... taki sarkazm.
"Powinnam się domyślić" że będą potrzebne kserokopie własnie tych dokumentów a nie innych.
Mimo że wyraźnie było napisane jakie dokumenty są potrzebne.
No ale już wszystko skompletowane, teraz tylko czekać co dalej.
A moja piękna, wredna córka kończy dziś 12 lat!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziecko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziecko. Pokaż wszystkie posty
piątek, 6 listopada 2015
wtorek, 28 lipca 2015
przymusowy urlop
Zostałam wysłana na przymusowy urlop od jutra do piątku.
Trochę jestem zła bo wiąże się to z mniejszym wynagrodzeniem i po za tym łubie swoją pracę.
No ale stwierdziłam że trzeba szukać pozytywów i przestałam tak się tym przejmować.
Spędzę więcej czasu z moim dzieckiem, może w końcu pozbieram pranie z fotela?
A może pojadę z Olkiem na długą wycieczkę rowerowa?
Jutro tylko muszę zrobić porządek z autem, niestety pękła mi felga i od piątku walczy z nią wulkanizator.
Trochę jestem zła bo wiąże się to z mniejszym wynagrodzeniem i po za tym łubie swoją pracę.
No ale stwierdziłam że trzeba szukać pozytywów i przestałam tak się tym przejmować.
Spędzę więcej czasu z moim dzieckiem, może w końcu pozbieram pranie z fotela?
A może pojadę z Olkiem na długą wycieczkę rowerowa?
Jutro tylko muszę zrobić porządek z autem, niestety pękła mi felga i od piątku walczy z nią wulkanizator.
piątek, 20 lutego 2015
Kryzys wieku
Walczą pokolenia.
Ja kontra dorastająca Panienka.
Niestety ostatnio nerwy mnie opuszczają przy tych dyskusjach.
Ogólnie wolę powiedzieć: Wyjdź zanim dostanę WŚCIEKLIZNY!!!!
Bo boję się że :
uduszę,
ubiję,
wydziedziczę,
wyrzucę na bruk,
oddam ojcu na wychowanie, niech on się męczy,
dam dożywotni ( czytaj do 25 roku życia) zakaz oglądania głupich filmów, słuchania muzyki, malowania paznokci i robienia ROZPIERDZIU u mnie w pokoju...
Ale z drugiej strony rozumiem, te problemy egzystencjalne które będą towarzyszyć jej przez następne pierdylion lat.
Ja kontra dorastająca Panienka.
Niestety ostatnio nerwy mnie opuszczają przy tych dyskusjach.
Ogólnie wolę powiedzieć: Wyjdź zanim dostanę WŚCIEKLIZNY!!!!
Bo boję się że :
uduszę,
ubiję,
wydziedziczę,
wyrzucę na bruk,
oddam ojcu na wychowanie, niech on się męczy,
dam dożywotni ( czytaj do 25 roku życia) zakaz oglądania głupich filmów, słuchania muzyki, malowania paznokci i robienia ROZPIERDZIU u mnie w pokoju...
Ale z drugiej strony rozumiem, te problemy egzystencjalne które będą towarzyszyć jej przez następne pierdylion lat.
czwartek, 20 listopada 2014
wywiadówka nr 2
!!!!!!!!!!!!!!
a!!!!!!!!!!
czarna rozpacz!!!!!!!!!!!!!!!!
Nie wiem w kogo się to dziecko wdało, ale raczej nie we mnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
a!!!!!!!!!!
czarna rozpacz!!!!!!!!!!!!!!!!
Nie wiem w kogo się to dziecko wdało, ale raczej nie we mnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
sobota, 6 września 2014
:)
niedziela, 2 lutego 2014
intensywnie
Wychodzi na to że do środy będę sie witać, a od czwartku żegnać.
Pierwsza Żona, od przyjazdu praktycznie mnie nie opuszcza, druga dla odmiany nie jest zainteresowana spotkaniem, trochę przykro ale takie widać życie.
Wczoraj przyjechał mój Pseudo- narzeczony, do piątej rano imprezowaliśmy przy flaszeczce whisky.
Rano długi spacer z dziećmi, a wieczorem randka-kolacja w greckiej restauracji.
Jutro spotkanie z Michaliną i Miśką i cały dzień biegania i załatwiania swoich spraw.
Czuję że będzie to intensywny tydzień.
Pierwsza Żona, od przyjazdu praktycznie mnie nie opuszcza, druga dla odmiany nie jest zainteresowana spotkaniem, trochę przykro ale takie widać życie.
Wczoraj przyjechał mój Pseudo- narzeczony, do piątej rano imprezowaliśmy przy flaszeczce whisky.
Rano długi spacer z dziećmi, a wieczorem randka-kolacja w greckiej restauracji.
Jutro spotkanie z Michaliną i Miśką i cały dzień biegania i załatwiania swoich spraw.
Czuję że będzie to intensywny tydzień.
piątek, 1 listopada 2013
Przepływ informacji
Przepływ informacji w mojej firmie jest niesamowity.
Dowiaduje sie na wieczór że zaczynam prace o piątej rano, biegne na tą piątą na busa, a miałam zacząć o szóstej.
I godzine siedze w kantynie, czekając za resztą załogi.
A dziś po czterech tygodniach pracy dowiaduje się że, to czego nauczyła mnie koleżanka pierwszego dnia, to nie do końca tak jest i że w sumie robie wolniej niż rezzta bo wbiłam sobie w głowe jej naukę.
No ale chociaż dziś tempem prawie dorównywałam reszczie w pracy, nawet z szefem nad głową, który przyszedł sprawdzić czy daje sobie rade.
Mi sie wydaje że daje, a on nic nie powiedział to chyba dobrze.
Jutro mam wolne.
Ide kupić mojej Eweli prezent urodzinowy, bo konieczne chce z coś z Holandii.
Dowiaduje sie na wieczór że zaczynam prace o piątej rano, biegne na tą piątą na busa, a miałam zacząć o szóstej.
I godzine siedze w kantynie, czekając za resztą załogi.
A dziś po czterech tygodniach pracy dowiaduje się że, to czego nauczyła mnie koleżanka pierwszego dnia, to nie do końca tak jest i że w sumie robie wolniej niż rezzta bo wbiłam sobie w głowe jej naukę.
No ale chociaż dziś tempem prawie dorównywałam reszczie w pracy, nawet z szefem nad głową, który przyszedł sprawdzić czy daje sobie rade.
Mi sie wydaje że daje, a on nic nie powiedział to chyba dobrze.
Jutro mam wolne.
Ide kupić mojej Eweli prezent urodzinowy, bo konieczne chce z coś z Holandii.
piątek, 4 października 2013
nie sprzedali mnie
Mam problemy zeby ogannac tableta,o ja stworzenie nie rozganiete.
Holandia ładna,jezyk dziwny no i wszyscy sie witaja,co przy mojej niesmialosci jest odrobine klopotliwe.
Ale zwiedzilam kawalek wsi,zrobilam zakupy w supermarkecie wydajac 6 euro. Podstawą mojego pożywienia chyba bedą ogórki zielone i margaryna. W poniedziałek do pracy,czyli mam jeszcze dwa dni byczenia się.
Współlokatorek jeszcze nie poznałam ale wyglada na to że mogły by byc moimi córkami.:)
Holandia ładna,jezyk dziwny no i wszyscy sie witaja,co przy mojej niesmialosci jest odrobine klopotliwe.
Ale zwiedzilam kawalek wsi,zrobilam zakupy w supermarkecie wydajac 6 euro. Podstawą mojego pożywienia chyba bedą ogórki zielone i margaryna. W poniedziałek do pracy,czyli mam jeszcze dwa dni byczenia się.
Współlokatorek jeszcze nie poznałam ale wyglada na to że mogły by byc moimi córkami.:)
środa, 18 września 2013
Literujemy
Doktor Dolittle.
Mój syn i Doktor Dolittle.
OMG....
Droga przez mękę, a ile wszystkiego ciekawego na około książki!
I te literki co się za Chiny ludowe nie układają w wyrazy.
A te wyrazy, których nie idzie połączyć w zdania.
Całe pięć minut czytania, a męka jak całą wieczność w piekle.
uuuuuu....h
Musze się uspokoić, co by dziecka nie ubić.
Mam mordercze zapędy.
Zrobię Kimchi w ramach uspokojenia, co wy na to?
Mój syn i Doktor Dolittle.
OMG....
Droga przez mękę, a ile wszystkiego ciekawego na około książki!
I te literki co się za Chiny ludowe nie układają w wyrazy.
A te wyrazy, których nie idzie połączyć w zdania.
Całe pięć minut czytania, a męka jak całą wieczność w piekle.
uuuuuu....h
Musze się uspokoić, co by dziecka nie ubić.
Mam mordercze zapędy.
Zrobię Kimchi w ramach uspokojenia, co wy na to?
czwartek, 5 września 2013
oszalałam
Super dzień.
Udało mi się uratować kredyt który groził rozwiązaniem,
Sąsiadowi dałam zastrzyk na rwę kulszową i nie płakał przy tym,
Olaf uderzył kolegę w twarz,
Pan od prądu, przyjedzie odciąć nasz licznik dopiero w poniedziałek, przy świecach ponoć siedzi się romantycznie,
W szkole dzieci, od pewnej osoby dostałam bardzo interesującą propozycję,( coś na kształt stypendium dla Eweli ) jedno zmartwienie finansowe będzie mniej,
Kupiłam nowego Kukbuka, strasznie drogi, ale co tam, raz się żyje,
W US powiedzieli, że nie umorzą zaległości, bo mam firmę, a w Zus- ie, że nie umorzą bo ją zamknęłam. cudnie:)
Życie jest piękne i tak pełne niespodzianek.
Udało mi się uratować kredyt który groził rozwiązaniem,
Sąsiadowi dałam zastrzyk na rwę kulszową i nie płakał przy tym,
Olaf uderzył kolegę w twarz,
Pan od prądu, przyjedzie odciąć nasz licznik dopiero w poniedziałek, przy świecach ponoć siedzi się romantycznie,
W szkole dzieci, od pewnej osoby dostałam bardzo interesującą propozycję,( coś na kształt stypendium dla Eweli ) jedno zmartwienie finansowe będzie mniej,
Kupiłam nowego Kukbuka, strasznie drogi, ale co tam, raz się żyje,
W US powiedzieli, że nie umorzą zaległości, bo mam firmę, a w Zus- ie, że nie umorzą bo ją zamknęłam. cudnie:)
Życie jest piękne i tak pełne niespodzianek.
wtorek, 9 lipca 2013
z życia szpitalnego
żyjemy.
jutro wypis.
ja wróciłam do domu, taka wyrodna matka jestem.
ale w końcu są pielęgniarki, niech się trochę wykażą, bo jakoś dziś nie widziałam zbytniej pomocy i ogarnięcia z ich strony.
Fakt, miłe bardzo, ale na moje pytanie czy może jeść - pielęgniarka zapytała- czy miał dziś zabieg?
na pytanie czy możemy iść pod prysznic- a miała Ola ( ????) dziś zabieg?
czy może pić - a miał dziś zabieg?
Jak by dziecko było same, to by leżało w łóżku i nie przeszkadzało zapewne.
Napoiłam, nakarmiłam, wykąpałam, przebrałam w czystą piżamkę i po trzynastu godzinach wróciłam do domu.
Teraz nie ma już stulejki, teraz wykryli mu przepuklinę pępkową.
ha!
Sala ładna, towarzystwo mile, jeden chyba Olafa rówieśnik i jeszcze dwóch chłopców, prawie pełnoletni i szesnastolatek z porażeniem mózgowym i wodogłowiem.
Opowieści z życia, ojca tego chłopca bardzo pouczające i tragiczne.
Nawet nie mam sił by to opisać.
jutro wypis.
ja wróciłam do domu, taka wyrodna matka jestem.
ale w końcu są pielęgniarki, niech się trochę wykażą, bo jakoś dziś nie widziałam zbytniej pomocy i ogarnięcia z ich strony.
Fakt, miłe bardzo, ale na moje pytanie czy może jeść - pielęgniarka zapytała- czy miał dziś zabieg?
na pytanie czy możemy iść pod prysznic- a miała Ola ( ????) dziś zabieg?
czy może pić - a miał dziś zabieg?
Jak by dziecko było same, to by leżało w łóżku i nie przeszkadzało zapewne.
Napoiłam, nakarmiłam, wykąpałam, przebrałam w czystą piżamkę i po trzynastu godzinach wróciłam do domu.
Teraz nie ma już stulejki, teraz wykryli mu przepuklinę pępkową.
ha!
Sala ładna, towarzystwo mile, jeden chyba Olafa rówieśnik i jeszcze dwóch chłopców, prawie pełnoletni i szesnastolatek z porażeniem mózgowym i wodogłowiem.
Opowieści z życia, ojca tego chłopca bardzo pouczające i tragiczne.
Nawet nie mam sił by to opisać.
poniedziałek, 8 lipca 2013
Szpital dziecięcy
Po pięciu i pół godziny siedzenia na izbie przyjęć i odbycia dwóch minutowych rozmów z chirurgiem i anestezjologiem, zostaliśmy przyjęci na oddział chirurgii dziecięcej.
Po pobraniu krwi, pan z dyżurki zapytał czy idziemy do domu, czy zostajemy do jutra.
No to poszliśmy do domu.
Jutro o 6: 30 powrót.
.Szpitale są dla zdrowych.
Ja jestem wykończona.
Po pobraniu krwi, pan z dyżurki zapytał czy idziemy do domu, czy zostajemy do jutra.
No to poszliśmy do domu.
Jutro o 6: 30 powrót.
.Szpitale są dla zdrowych.
Ja jestem wykończona.
poniedziałek, 29 kwietnia 2013
Załamka
Wróciłam z TCW od pediatry.
Pisałam wam już, że mam fobię szpitalną?
Mogę bez problemu pracować w szpitalu, bardzo to lubiłam.
Natomiast pobyt "po drugiej stronie", powoduje u mnie atak niekontrolowanej paniki.
No i teraz mnie dopadło.
Cholera jasna.
Pisałam wam już, że mam fobię szpitalną?
Mogę bez problemu pracować w szpitalu, bardzo to lubiłam.
Natomiast pobyt "po drugiej stronie", powoduje u mnie atak niekontrolowanej paniki.
No i teraz mnie dopadło.
Cholera jasna.
poniedziałek, 4 marca 2013
słodka niedziela była:)
Dzieci przygotowały mi wczoraj niespodziankę, słodki podwieczorek:)
Oprócz tego spacer, przyjaciele, książka, odpoczywanie...
Oprócz tego spacer, przyjaciele, książka, odpoczywanie...
poniedziałek, 18 lutego 2013
OGŁOSZENIE i przed Oscarowa gorączka
UDAŁO SIĘ!!!!
PRZELAŁAM!!!!
jadę na kurs!!!
już na 98,9 procent!
Poza tym poniedziałek, hm, hm... bez komentarza.
W końcu ile można marudzić...
***
Obejrzałam dwa filmy nominowane do Oskara:
Świetna animacja - raczej tylko dla starszych dzieci i dorosłych.
Bardzo przyjemnie się oglądało, TCW też oglądał z zaciekawieniem.
"Poradnik.." przereklamowany chyba, dobre aktorstwo, ale szału nie było.
Spodziewałam się czegoś lepszego.
Były momenty fajne, bardzo sympatyczne zakończenie.
PRZELAŁAM!!!!
jadę na kurs!!!
już na 98,9 procent!
Poza tym poniedziałek, hm, hm... bez komentarza.
W końcu ile można marudzić...
***
Obejrzałam dwa filmy nominowane do Oskara:
Świetna animacja - raczej tylko dla starszych dzieci i dorosłych.
Bardzo przyjemnie się oglądało, TCW też oglądał z zaciekawieniem.
"Poradnik.." przereklamowany chyba, dobre aktorstwo, ale szału nie było.
Spodziewałam się czegoś lepszego.
Były momenty fajne, bardzo sympatyczne zakończenie.
wtorek, 12 lutego 2013
Info dla Poznaniaków - skopiowane w całości.
Rodzice proszą o informacje!
We wtorek, 12 czerwca, w dniu meczu Polska-Rosja, o godzinie 6.52, Szymon Głuszek, uczeń 3 klasy gimnazjum Łejery wsiadł do autobusu linii 04 w Lusowie. W nocy z 12 na 13 jego ciało zostało znalezione na torach kolejowych przy ul. Beskidzkiej w Poznaniu (okolice Smochowic). Nie ma żadnych informacji o tym co robił i gdzie przebywał w tym dniu. Nie dotarł do szkoły, ale prawdopodobnie był w centrum Poznania.
Wszystkich, którzy cokolwiek wiedzą o tym gdzie był i z kim przebywał w ostatnich godzinach życia lub posiadają informacje na temat okoliczności tragicznej śmierci prosimy o kontakt z jego rodzicami.
Telefon: 604 900 028
mail: mcgluszek@gmail.com
/rodzice gwarantuję anonimowość/
Więcej na specjalnym profilu na facebooku, który powstał po śmierci Szymona oraz m.innymi w materiale poznańskiej telewizji - KLIK (5 minuta, 55 sekunda).
Subskrybuj:
Posty (Atom)

