"Żyjemy a dopóki żyjemy wszystko jest możliwe".- Roz
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Żony. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Żony. Pokaż wszystkie posty

sobota, 24 września 2016

endorfiny

Dzisiejsze bieganie ukończyłam.
Nie byłam ostatnia, po mnie był jeszcze dwulatek z ojcem :)
Ale samopoczucie od razu lepsze, warto było.
Po biegu obowiązkowa wyprawa na " mój" staw kąpielowy- powoli zaczyna temperaturą woda przypominać Bałtyk:)
Później pojechaliśmy na rolki, ja truchtałam a dzieci jeździły.
A wieczorem spotkanie z Żoną i Drugą Żoną.
Było bardzo sympatycznie :)


























wtorek, 18 sierpnia 2015

jesień idzie

Dni ostatnio wyglądają tak samo, nie wiem dlaczego.
Czasami zdarzają się miłe i niespodziewane spotkania - wczoraj takie było - krótko ale miło było :)
Dzisiaj od rana choruję, nie wiem czy coś mi zaszkodziło czy to po-prostu skutki uboczne comiesięcznych dolegliwości.
Ale mimo złego samopoczucia wybrałam się z Żoną, jej mężem i dziećmi nad jezioro i spędziłyśmy cudowne popołudnie i wieczór.
Z drugą Żoną niestety nie spotykam się już tak często jak bym chciała, ale widać nie ma takiej potrzeby.
Szkoda, bo bardzo ją lubię, mimo że charaktery mamy inne, ale cóż na siłę nikogo się nie zmusi.
Na szczęście na brak fajnych, wesołych i życzliwych znajomych nie narzekam.
A w sobotę wybieram się do Pseudonarzeczonego na koncert :)
A co!




środa, 3 czerwca 2015

troszkę się mi zrobiło smutno.

Umówiłam się z Żoną wieczorem z planem wyjazdu na Enter festiwal.
Ucieszona zakupiłam dwa piwa owocowe i czekałam na nią.
Niestety, mycie podłogi okazało się ważniejsze.
Przykro mi.
Muzyki posłucham sama.


Sprostowanie: Dotarła, z dawką rozweselacza, jutro będzie boleć mnie głowa, ale było zabawnie.

sobota, 14 marca 2015

miało być o pielęgnacji stóp ale temat nie na dziś

Bylam wczoraj na podwójnej czterdziestce.
Ale była fajna impreza!
Dziewczyny swoim facetom przyszykowały świetne filmiki, trochę smieszcze troche wzruszające, cudnie bylo:)
I jedzenie pyszne i muzyka fajna.
I towarzystwo obok, które sowicie mi polewało - zaskutkowało to dziś niemocą.

Jedynie moja Druga Żona siedziała z wojowniczą miną przez pół nocy.
No cóż, nie wszystkim dogodzisz:D

A poza tym 
Przeczytałam nagrodę od Mamma Mii, bardzo dobra książka.

Dziękuję!!!

A teraz czytam cały czas :

dobre przepisy, nie skomplikowane, ładnie napisana, szkoda że bez zdjęć bo lubię książki kucharskie ze zdjęciami.
Ale polecam



A druga pozycja  - cudownie wydana, bez zdjęć za to z ładnymi rysunkami, przy każdej roślinie solidny opis do czego była wykorzystywana i jakie ma właściwości.




piątek, 6 lutego 2015

koncert był

Byłam na koncercie zespołu TSA, który odbył się z okazji otwarcia sali koncertowej, w poznańskim klubie Atmosfera znajdującym się na Starym Rynku.
Nie kupiliśmy wcześniej biletów, naiwnie sądząc że, zbyt dużo ludzi nie przyjdzie.
W końcu czwartek, zespół też lubiany w większości przez znajomych  rockendrolowców.
I co?
Tłumy.
Kolejka po bilety.
Znajomi załatwili mi bilet, ale mąż mojej Żony musiał czekać do czasu, aż pan menadżer przemyśli - sprzedawać jeszcze bilety czy już nie? MYŚLAŁ DOBRĄ GODZINĘ.
Minusy:
Sala - zbyt mała, na tą ilość chętnych do słuchania koncertu .
- nic nie było widać,
- nagłośnienie też szwankowało.

Plusy:
- Mój ex mąż nie dostał biletu ( niestety też był)!!! ha! i zmarnowany życiem strasznie jest, nie żebym mu źle życzyła:)
- miałam transport na koncert i z powrotem.
- spotkałam kilku znajomych z którymi dawno się nie widzieliśmy
- piwo było w przystępnej jak na Stary Rynek cenie,

Ogólnie?
Było fajnie, bo byli znajomi których lubię i lubię z nimi spędzać czas.
Gdybym szła tylko posłuchać muzyki - zmarnowałabym czas i pieniądze.




środa, 3 grudnia 2014

nerwówka

Nadmiar nerwów i nerwów za skutkował wzrostem ciśnienia i potwornym bólem głowy.
Jutro będzie lepiej.
Jak zwykłe dobry dzień przeplata mi się z tym gorszym.

Ale miłe akcenty dziś również były :
- napisałam w końcu treść do wywiadu w gazecie,
- przyszły na chwilę Żony ,
- dostałam cudowne prezenty urodzinowe od Fariatek i Żon:)
- moja Mama zrobiła pyszny obiad - pyry z gzikiem,
- Olaf napisał dyktando - na 15 słów zrobił tylko 17 błędów : PPPP
- Ewelina umyła włosy po półgodzinnym namawianiu
- pokłóciłam się ale również pogodziłam,
- jeszcze dwa dni i weekend,
- jeszcze dwa dni i weekend
- i co nas nie zabije to wzmocni

A jutro?
Jutro będzie cudownie.
Bo jak inaczej może być?








piątek, 28 listopada 2014

Idę przymierzać kiecki

Pomyliłam dni i na imprezę idę jutro.
Co nie zmienia faktu,że dziś też wychodzę.
Dzieci wyjechali.

Idę do Żony na hm... pokaz mody :PPP



Miłego wieczoru :)

poniedziałek, 17 listopada 2014

bo najważniejsi są ludzie

Weekend był cudowny.
Dziś w pracy.. ciężko:)
sto myśli na minutę, jak tu żyć...
A wieczorem dzieci mi podniosły ciśnienie. Bardzo mocno...
No i poszłam w siną dal.
Dołączyła do mnie moja Pierwsza Żona.
Trudne rozmowy ale i dużo radości.
Piwo na stacji PKP , jak dwadzieścia lat temu.
ale skoro było to nam potrzebne( bardziej chyba jej) takie oderwanie od domu, dzieci, męża i sprzątania.
To jestem bardzo szczęśliwa,że Ona jest szczęśliwa.
Dla mojej Żony wszystko zrobię,  32 lata przyjaźni to jest coś!

niedziela, 9 listopada 2014

Co jest ważnejsze

Moja Pierwsza Żona nie pojedzie dzisiaj z nami na przejażdżkę rowerową.
W przyszły piątek wybieram się na koncert z Drugą Żoną - Pierwsza nie idzie, mimo tego że bilety ma za darmo.
Dlaczego?
Bo ma obowiązki - musi posprzątać dom, ugotować obiad, zająć się dziećmi ( dzieci w wieku 11 i 8 lat).
Spotykamy się dwa razy w tygodniu. Mieszkamy 400 metrów od siebie. Usłyszałam, od niej że za często wychodzi do mnie - bo jak wróciła wieczorem, to jej syn płakał że jest głodny i do tego nie był wykąpany.
Hm, w wieku ośmiu lat to chyba idzie otworzyć lodówkę i wyjąć z niej coś do jedzenia?
Jak się dziecko nie umyje raz na tydzień, to chyba z tego powodu nic mu się nie stanie?

Tak sobie myślę jak to jest?
Czy ja jestem nienormalna, bo zamiast sprzątać i gotować obiady na tydzień, wolę poczytać dobrą książkę, wyjechać z dziećmi na wycieczkę, pójść na spacer lub do kina?
Czy to u mnie jest problem, że mój 9- letni syn ogarnia sam sobie jedzenie - nie powiem, lubię mu szykować super kolacje i obiady, ale jak mi się nie chce lub wychodzę, to doskonale daje sobie radę sam?

Co jest w życiu ważniejsze, moje dobre samopoczucie,
 czy to żeby wszyscy naokoło byli zadowoleni ?
Moim zdaniem ( bardzo egoistycznym) najważniejsza w moim życiu jestem JA.
ale może się mylę, może powinnam bardziej się starać, sprzątać częściej, być perfekcyjną panią domu, z ciepłym obiadem i uprasowanymi firankami? (nie mam firan, bo trzeba prasować a nie lubię)

Wczoraj pojechałam z moją Drugą Żoną rowerami po okolicy, było super, pojechałyśmy same , bez dzieci, totalne oderwanie od rzeczywistości. I taki odpoczynek psychiczny, mimo zmęczenia fizycznego, że wróciłam do domu z uśmiechem na twarzy.

Ale mi było dobrze:)

A jak mi dobrze to chyba innym przy mnie też:)



sobota, 4 października 2014

Bardzo fajna sobota

Rano pojechaliśmy na basen. Fajnie było.
Ale skutki uboczne niestety niespodziewane.
Po basenie jestem cała w kropki.. plamy czy jak to zwał...
uczulenie na chlor....
dzieci mają niezły ubaw, mama jak biedronka.:D
Troszkę to upierdliwe ale idzie z tym żyć.
Póżniej obiad - fast food domowy:
frytki i kurczak w ostrej panierce z sosem czosnkowym, jako surówka ogórek kiszony.
 A po obiedzie rower, z dzieciakami moimi i dwójką pożyczoną od mojej Żony.
A po przejażdżce błogie nicnierobienie w towarzystwie moich przyjaciół.
Posprzątam jutro:D

zdjęcie z wycieczki





środa, 24 września 2014

Żony przyszły

I była Terapeutyczna Grupa Wsparcia.
Cudownie jest mieć takich ludzi z którymi można się wygadać, pośmiać i pomarudzić.
ps.
Wczoraj słuchałam o moich za dużych spodniach, a dziś o siwych włosach:D

niedziela, 14 września 2014

banda

Dzieci moje i przyszywane moje,poszły spać o drugiej w nocy.
dziś sił starczyło na rower- krótko i na spotkanie z Żonami i przyjaciółmi.
ale chyba mam coraz więcej energii bo mi się coraz więcej chce.
Ale teraz to mi się chce tylko spać:)

czwartek, 4 września 2014

co sie może jeszcze wydarzyć

Poranek - awantura w pracy - o co? o pieniądze
Po pracy - wycieczka rowerowa i spotkanie znajomego- nie widzianego chyba z dziesięć lat- obecnie rehabilituje się po przebytym zawale w sanatorium.
Wieczór- odkrycie - jestem pozbawiona ciepłej wody i ogrzewania- piec C.O odmówił współpracy - wg hydraulika, reanimacja będzie bezskuteczna.
Cudowny dzień.
Niebo bez chmur, nietoperze latają, kot miauczy,pies szczeka, Żona przyszła pocieszyć,
Dzieci śpią.
Muzyka gra.
Żyć, nie umierać....



niedziela, 24 sierpnia 2014

wesele

Dziś ( wczoraj w sumie) odbyło się wesele mojej kuzynki.
Byłam na nim  krótko, wróciłam o 23 - odebrać dzieci od mojej Żony która zaoferowała opiekę nad nimi,, Krótko,ale za to super fajnie.
Tańcowałam z kuzynostwem i wujostwem, podjadłam, porozmawiałam.


A po za tym szukam pracy.
I tu już mniej fajnie.

niedziela, 17 sierpnia 2014

milion pysznych kalorii.

Wczoraj przyjechał mój pseudo-narzeczony.
I było spotkanie z Żoną.
Całą noc przegadaliśmy.
A dziś pojechaliśmy do Poznania na Festiwal Dobrego Smaku.
Najedliśmy się oliwek, owoców w czekoladzie.
Obiad zjedliśmy w Mexicanie, nawet sernik z Zorro był ,( sernik niezbyt dobry).
a kolacje w Tawernie Mykonos.
Objedzona  i opita pysznego niepasteryzowanego piwa jestem niemiłosiernie.

piątek, 15 sierpnia 2014

Festiwal Dobrego Smaku

Super dzień.
Pojechałam z Żoną i naszymi dziećmi na Poznański Festiwal Dobrego smaku.
Degustowaliśmy - sery, miód, piwo,chipsy z warzyw i owoców.
Piekliśmy chleb i robiliśmy kwiaty z bibuły.
Objedliśmy się flaczków z Międzychodu.
Porozmawialiśmy z super ciekawymi ludźmi.
Polecam- "Pod Lipą" super zakręceni ludzie , para prowadząca gospodarstwo agroturystyczne  i wypiekające chleb.
A cały festiwal przecudnych produktów regionalnych i świetnego klimatu.
















czwartek, 14 sierpnia 2014

i miało być tak pięknie

Pojechałam po południu do hurtowni.
I wracając do pracy zepsuło mi się moje stare - do tej pory wierne auto.
A jutro mieliśmy jechać na Zlot Garbusów i innych VW.
Trudno, pojedziemy autobusem na Festiwal Dobrego Smaku.

I też będzie fajnie.

wtorek, 12 sierpnia 2014

co u mnie

Dziwne uczucie, życie toczy się koło mnie, mnie nie dotyczy.
wariuję?
weekend nad jeziorem, spaliłam sobie plecy mimo balsamu o faktorze 50 +,
poniedziałek w pracy, później z migreną.
wtorek w pracy, później z migreną i Żonami. było super.
Środa będzie bez migreny- mam nadzieję,  popołudniu w cudnym towarzystwie.

sobota, 24 maja 2014

podróż, Zumba, sprzątanie i grill.

Dojechałam do domu na tygodniowy urlop.
Byłam już na Zumbie, teraz będę sprzątać w domu, później jadę na festyn parafialny, a wieczorem na grilla do Żony.
Nieszczęśliwa tylko z dwóch powodów- zostawiłam komórkę w NL a po drugie okazało się że samochód przestał działać, naprawa będzie możliwa dopiero w poniedziałek.