W pracy ciężko momentami i nie tylko momentami, ale taki zawód sobie wybrałam, wiec nie ma co narzekać tylko cieszyć się że jest praca w zawodzie.
Chociaż większości moich znajomych położna kojarzy się tylko z porodówką, ewentualnie oddziałem położniczym lub noworodkowym.
Może jeszcze niektórzy pomyślą o położnej środowiskowej.
Natomiast jak mówię że pracuje na onkologii ginekologicznej to większość mi mówi, fajnie że masz pracę, szkoda tylko że nie w swoim zawodzie.
Na naszym oddziale pracują i pielęgniarki i położne.
Wszystkie pacjentki które lecza się u nas na oddziale to są pacjentki z nowotworami złośliwymi lub łagodnymi narządów rodnych.
Tak że miejsce jak najbardziej dla położnej.
A że los mnie rzucił w takie miejsce to staram się wykonywać swoją pracę najlepiej jak umiem.
Myślę że większość jest zadowolona, wiadomo że nie wszyscy bo to by było dziwne, tym bardziej że potrafię być chimeryczna i charakterna.
I wredna czasami.
No cóż.
a po za tym?
Chodzę na siłownię, co bym mieć siły na te 12 godzin tupania po oddziale.
No i niestety pływanie zimowe nie chroni całkowicie przed chorobami bo i mnie dopadła grypa a teraz przeziębienie.
Filmów nie oglądam, książek nie czytam, na koncerty czasami chodzę.
o.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydarzenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydarzenia. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 9 marca 2017
niedziela, 5 marca 2017
Szaleństwo było
Któtka relacja w tv :P
http://www.wtk.pl/video-id-31208-mistrzostwa_w_zimowym_plywaniu
Zajęłam 7 ( lub ósme bo brak siódmego na podsumowaniu) miejsce w klasyfikacji kobiet na 25 m.
Mój wielki sukces.



Zdjęcia autorstwa naszej Cudownej Klubowej Pani Fotograf ( po za ostatnim)
Jak ktoś chce obejrzeć więcej to zapraszam na FB : Wielkopolski Klub Pływania Zimowego Minus
oraz na stronie drugiego fotografa z Mistrzostw Grzegorz Krykwiński Fotografia
piątek, 11 listopada 2016
tysz
Mam trzy dni wolnego i zgłupiałam z nadmiaru czasu.
Dziś byłam pierwszy i ostatni raz w życiu na Imieninach ulicy Św. Marcina.
Parada i inne atrakcje.
I nieziemskie tłumy poznaniaków.
Jutro jadę odpoczywać a w poniedziałek od nowa maraton:)
a tu moja dzisiejsza kąpiel :)
Dziś byłam pierwszy i ostatni raz w życiu na Imieninach ulicy Św. Marcina.
Parada i inne atrakcje.
I nieziemskie tłumy poznaniaków.
Jutro jadę odpoczywać a w poniedziałek od nowa maraton:)
a tu moja dzisiejsza kąpiel :)
piątek, 28 października 2016
kto we Mnie uwierzy
Taki jest pomysł na Maj 2017.
Będzie się działo!!!!!
6 km biegu z przeszkodami.
I niesamowita ekipa, więc zabawa super!
Czas chyba zacząć trenować :P
Będzie się działo!!!!!
6 km biegu z przeszkodami.
I niesamowita ekipa, więc zabawa super!
Czas chyba zacząć trenować :P
sobota, 22 października 2016
ekstremalne wyzwania
piątek, 14 października 2016
znowu zmiany
Kończę trzy miesięczny okres próbny na bloku operacyjnym.
Było to trudne doświadczenie, ale kolejne w moim życiu.
Niestety powyżej moich granic psychicznych.
Stres który towarzyszył mi nie był konstruktywny.
Cóż, nie dla każdego praca.
Jeszcze tydzień i urlop.
A po urlopie nowa praca, tym razem na ginekologi onkologicznej.
Ciekawa jestem co to będzie.
piątek, 23 września 2016
Półtora miesiąca
Minęło półtora, ponad miesiąca w nowej pracy.
Nauka idzie mi bardzo wolno, nie wiem czy to kwestia wieku czy innych nieznanych mi czynników.
Najgorsze że od kilku tygodni boli mnie głowa.
Cały czas.
Od dwóch dni zaczęłam regularnie mierzyć ciśnienie i chyba znam przyczynę moich dolegliwości.
Przez ten cholerny ból głowy źle mi się myśli i funkcjonuje.
Łapię się na tym że zawieszam się i nie bardzo wiem co robić dalej.
Oby było lepiej.
A od poniedziałku dwa dyżury z moją " ulubienicą" .
Niestety nie będzie taryfy ulgowej.
ufff.
Ale teraz weekend, jutro idę biegać z dziećmi.
Życzcie mi powodzenia, całe 1,5 km :))))
Nauka idzie mi bardzo wolno, nie wiem czy to kwestia wieku czy innych nieznanych mi czynników.
Najgorsze że od kilku tygodni boli mnie głowa.
Cały czas.
Od dwóch dni zaczęłam regularnie mierzyć ciśnienie i chyba znam przyczynę moich dolegliwości.
Przez ten cholerny ból głowy źle mi się myśli i funkcjonuje.
Łapię się na tym że zawieszam się i nie bardzo wiem co robić dalej.
Oby było lepiej.
A od poniedziałku dwa dyżury z moją " ulubienicą" .
Niestety nie będzie taryfy ulgowej.
ufff.
Ale teraz weekend, jutro idę biegać z dziećmi.
Życzcie mi powodzenia, całe 1,5 km :))))
piątek, 9 września 2016
wiem że nic nie wiem
W pracy ciekawie ale ciężko.
Mój mózg nie przyjmuje już informacji w takim tempie jak 10 lat temu.
I nawet do tej pory niespecjalnie mi to przeszkadzało ale teraz chciałabym nauczyć się szybko i sprawnie nowych rzeczy.
Niestety dla mnie to są całkowicie nowe zadania.
Coś co moja o 20 lat młodsza koleżanka opanowała w tydzień, mi zajęło trzy tygodnie.
Całe szczescie że dziewczyny są naprawdę miłe i cierpliwe.
Nie wiem co mówią za moimi plecami, ale są chętne do tłumaczeń i roli nauczyciela.
Niestety, wśród tych aniołów trafiła się jedna osoba która ewidentnie mnie nie lubi.
Nie wydaje mi się żebym dała jej powód do tego by mnie nie lubiła.
To moim zdaniem taka bezinteresowna "życzliwość".
Chyba że kiedyś ktoś ją tak skrzywdził na początku jej kariery zawodowej że teraz nie potrafi być wyrozumiała tylko odgrywa się za swoje początkowe niepowodzenia.
Cóż, po przygodach w Holandii wiem już, że co mnie nie zabije to dam radę.
A jak nie dam to zawsze mogę poszukać innych okoliczności przyrody.
Kupiłam sobie dziś czerwoną pomadkę do ust.
Wymaluję barwy walki i ruszę od przyszłego tygodnia znowu do boju.
I postaram się " koleżankę" ignorować bo szkoda moich nerwów.
Najważniejsze że z każdym dniem do przodu!
Mój mózg nie przyjmuje już informacji w takim tempie jak 10 lat temu.
I nawet do tej pory niespecjalnie mi to przeszkadzało ale teraz chciałabym nauczyć się szybko i sprawnie nowych rzeczy.
Niestety dla mnie to są całkowicie nowe zadania.
Coś co moja o 20 lat młodsza koleżanka opanowała w tydzień, mi zajęło trzy tygodnie.
Całe szczescie że dziewczyny są naprawdę miłe i cierpliwe.
Nie wiem co mówią za moimi plecami, ale są chętne do tłumaczeń i roli nauczyciela.
Niestety, wśród tych aniołów trafiła się jedna osoba która ewidentnie mnie nie lubi.
Nie wydaje mi się żebym dała jej powód do tego by mnie nie lubiła.
To moim zdaniem taka bezinteresowna "życzliwość".
Chyba że kiedyś ktoś ją tak skrzywdził na początku jej kariery zawodowej że teraz nie potrafi być wyrozumiała tylko odgrywa się za swoje początkowe niepowodzenia.
Cóż, po przygodach w Holandii wiem już, że co mnie nie zabije to dam radę.
A jak nie dam to zawsze mogę poszukać innych okoliczności przyrody.
Kupiłam sobie dziś czerwoną pomadkę do ust.
Wymaluję barwy walki i ruszę od przyszłego tygodnia znowu do boju.
I postaram się " koleżankę" ignorować bo szkoda moich nerwów.
Najważniejsze że z każdym dniem do przodu!
niedziela, 7 sierpnia 2016
O cudownych okolicznościach przyrody
Miało być o korzyściach karmienia piersią, ale obecnie wszyscy i wszędzie o tym że karmienie wzbudza emocje.
więc poczekam kiedy wszystko wróci do względnej normy.
A tymczasem kilka migawek ze Zlotu VW na który pojechałam dość spontanicznie.
Dzieci zostały z moimi rodzicami, ponieważ niespodziewanie dopadło ich pylenie jakiejś zarazy.
Ale wszystko było pod względną kontrolą.
Było fajnie, rockowa dyskoteka, konkursy i zabawy, pogadanki, Zumba, śmichy chichy.
Tylko dziwnie jestem zmęczona po tym weekendzie :D



więc poczekam kiedy wszystko wróci do względnej normy.
A tymczasem kilka migawek ze Zlotu VW na który pojechałam dość spontanicznie.
Dzieci zostały z moimi rodzicami, ponieważ niespodziewanie dopadło ich pylenie jakiejś zarazy.
Ale wszystko było pod względną kontrolą.
Było fajnie, rockowa dyskoteka, konkursy i zabawy, pogadanki, Zumba, śmichy chichy.
Tylko dziwnie jestem zmęczona po tym weekendzie :D



poniedziałek, 11 lipca 2016
w skrócie
Ostatnio:
Jeżdżę rowerem,
jeżdżę rowerem z dzieckiem,
piszę cv i rozwożę rowerem ,
spotykam się ze znajomymi,
odwiedzam dziecko na obozie harcerskim w dziczy,
Uczestniczę w konferencji.
Konferencja bardzo ciekawa, skierowana do przyszłych i młodych rodziców i osób związanych z opieką nad przyszłymi i obecnymi już rodzicami.
Konferencja zorganizowana przez Fundację Matecznik przy wsparciu i patronacie wielu innych instytucji i stowarzyszeń, możecie poczytać sobie o TU np.
Nie będę streszczać kto co i o czym mówił, Prelegentki mówiły konkretnie i na temat.
Ważne żeby kobiety znały swoje prawa i umiały o nie walczyć.
Nie koniecznie przyjmując postawę: MI się należy, ale poprzez dyskusję i rzeczowe argumenty.
Obecne prawo okołoporodowe i standardy opieki nad kobietą w ciąży, porodzie i połogu są tak sformułowane że kobieta ma naprawdę dużo praw i dużo swobody ( o ile poród i ciąża przebiega prawidłowo) ważne żeby umiała i chciała walczyć o tą swoją godną ciąże i godny poród.
Mimo że opowieści o traumie okołoporodowej nadal są w wielu przypadkach aktualne to zdarza się obecnie w dużym stopniu że prawa te są respektowane.
Ubolewam niestety nad tym że, wiedza i wsparcie dotyczące laktacji ( wg prezentowanych na konferencji badań) nadal kuleją w wielu placówkach medycznych.
Prawdopodobnie wynika to ze zbyt małej ilości personelu i braku edukacji laktacyjnej. A wsparcie laktacyjne należy się KAŻDEJ kobiecie po porodzie!
Chciałabym żeby kobieta w ciąży, w porodzie i w połogu czuła że, ma prawo do poszanowania, godności intymności, wiedzy i pomocy.
Jednocześnie życzę sobie i moim koleżankom położnym by ich praca została doceniona, personelu było tyle żeby starczyło czasu na porozmawianie z kobietą, a nie tylko wykonanie wymaganych czynności pielęgnacyjnych.
O!
Jeżdżę rowerem,
jeżdżę rowerem z dzieckiem,
piszę cv i rozwożę rowerem ,
spotykam się ze znajomymi,
odwiedzam dziecko na obozie harcerskim w dziczy,
Uczestniczę w konferencji.
Konferencja bardzo ciekawa, skierowana do przyszłych i młodych rodziców i osób związanych z opieką nad przyszłymi i obecnymi już rodzicami.
Konferencja zorganizowana przez Fundację Matecznik przy wsparciu i patronacie wielu innych instytucji i stowarzyszeń, możecie poczytać sobie o TU np.
Nie będę streszczać kto co i o czym mówił, Prelegentki mówiły konkretnie i na temat.
Ważne żeby kobiety znały swoje prawa i umiały o nie walczyć.
Nie koniecznie przyjmując postawę: MI się należy, ale poprzez dyskusję i rzeczowe argumenty.
Obecne prawo okołoporodowe i standardy opieki nad kobietą w ciąży, porodzie i połogu są tak sformułowane że kobieta ma naprawdę dużo praw i dużo swobody ( o ile poród i ciąża przebiega prawidłowo) ważne żeby umiała i chciała walczyć o tą swoją godną ciąże i godny poród.
Mimo że opowieści o traumie okołoporodowej nadal są w wielu przypadkach aktualne to zdarza się obecnie w dużym stopniu że prawa te są respektowane.
Ubolewam niestety nad tym że, wiedza i wsparcie dotyczące laktacji ( wg prezentowanych na konferencji badań) nadal kuleją w wielu placówkach medycznych.
Prawdopodobnie wynika to ze zbyt małej ilości personelu i braku edukacji laktacyjnej. A wsparcie laktacyjne należy się KAŻDEJ kobiecie po porodzie!
Chciałabym żeby kobieta w ciąży, w porodzie i w połogu czuła że, ma prawo do poszanowania, godności intymności, wiedzy i pomocy.
Jednocześnie życzę sobie i moim koleżankom położnym by ich praca została doceniona, personelu było tyle żeby starczyło czasu na porozmawianie z kobietą, a nie tylko wykonanie wymaganych czynności pielęgnacyjnych.
O!
piątek, 24 czerwca 2016
Zrobiłam to!
Zdałam egzamin kończący staż.
Okazał się trudniejszy niż myślałam.
Ale udało się.
Po napisaniu testu, a przed wynikami miałam taką chwilę kryzysu że pomyślałam :
Może to nie ten kierunek, może źle robię, jak nie zdam, to będzie oczywiste, że to nie moja droga.
Czas szukać pracy jako sprzedawca truskawek, ( sprzedawca truskawek to całkiem fajny zawód).
Ale zdałam.
Z wyniku dumna być nie mogę.
Ale dałam radę i to się liczy.
Zrobiłam To!
Chciałabym podziękować wszystkim którzy mnie wspierali.
Dodawali otuchy.
Wierzyli we mnie.
Byli, wtedy kiedy ich potrzebowałam.
Nawet wtedy, kiedy sama w siebie nie wierzyłam :)
Chcę podziękować moim Pacjentkom na Położnictwie,
I tym które spotkałam na sali porodowej.
W Kobietach Siła.
Położna.
To jest to co kocham.
Miłość trudna, ale kto powiedział że będzie lekko:)
Okazał się trudniejszy niż myślałam.
Ale udało się.
Po napisaniu testu, a przed wynikami miałam taką chwilę kryzysu że pomyślałam :
Może to nie ten kierunek, może źle robię, jak nie zdam, to będzie oczywiste, że to nie moja droga.
Czas szukać pracy jako sprzedawca truskawek, ( sprzedawca truskawek to całkiem fajny zawód).
Ale zdałam.
Z wyniku dumna być nie mogę.
Ale dałam radę i to się liczy.
Zrobiłam To!
Chciałabym podziękować wszystkim którzy mnie wspierali.
Dodawali otuchy.
Wierzyli we mnie.
Byli, wtedy kiedy ich potrzebowałam.
Nawet wtedy, kiedy sama w siebie nie wierzyłam :)
Chcę podziękować moim Pacjentkom na Położnictwie,
I tym które spotkałam na sali porodowej.
W Kobietach Siła.
Położna.
To jest to co kocham.
Miłość trudna, ale kto powiedział że będzie lekko:)
środa, 22 czerwca 2016
Zlot VW w Przybrodzinie
W tym roku udało nam się też bawić na kolejnym już XVI Jubileuszowym Zlocie VW Garbusa & CO w Przybrodzinie. Zlot odbył się w miniony weekend.
Pogoda dopisała.
Towarzystwo też.
Byle do Przybrodzina!
czwartek, 26 maja 2016
po trochu
a po za tym
dziś obejrzałam, uważam że niezły film i wzrusza i bawi
Mam cztery dni wolnego i korzystam.
Staż się kończy.
Nawet nie wiem kiedy minęło.
sobota, 14 maja 2016
niedziela, 7 lutego 2016
ile potrzeba
Czasami niewiele:)
Ludzie obok i serce.
A reszta , cóż, coś było, coś jest i coś będzie.
Prawda?
Ludzie obok i serce.
A reszta , cóż, coś było, coś jest i coś będzie.
Prawda?
wtorek, 2 lutego 2016
awaria interneta
Z powodu awarii Internetu dostęp do sieci mam tylko z poziomu komórki.
Drugi dzień stażu za mną.
Szczerze myślałam że będzie przypominało to trochę praktyki jakie miałam w studium.
I taki będzie stosunek koleżanek położnych do mnie.
Na szczęście spotkałam się z życzliwością ze strony personelu.
Praca na położnictwie należy do przyjemnych.
A ja jestem bardzo zadowolona.
Na horyzoncie życia mojego wprawdzie znowu pokazały czarne chmury, ale postanowiłam nie martwić się na zapas.Co ma być to będzie, prawda?
I naprawdę muszę stwierdzić że lubię być położną.
Drugi dzień stażu za mną.
Szczerze myślałam że będzie przypominało to trochę praktyki jakie miałam w studium.
I taki będzie stosunek koleżanek położnych do mnie.
Na szczęście spotkałam się z życzliwością ze strony personelu.
Praca na położnictwie należy do przyjemnych.
A ja jestem bardzo zadowolona.
Na horyzoncie życia mojego wprawdzie znowu pokazały czarne chmury, ale postanowiłam nie martwić się na zapas.Co ma być to będzie, prawda?
I naprawdę muszę stwierdzić że lubię być położną.
środa, 27 stycznia 2016
wielkie jest czekanie
Normalnie jak to usłyszałam to uznałam że cudowna pieśń porodowa prawda?
A ja od poniedziałku zaczynam - położnictwo!!!!
e
A ja od poniedziałku zaczynam - położnictwo!!!!
e
czwartek, 14 stycznia 2016
wchodzenie oknem jest niewygodne
Zawsze uważałam, że jestem dobrą położną.
Nie jakąś tam wybitną, nie zawsze super miłą, ale dobrą.
Praca sprawiała mi satysfakcje mimo tego że była ciężka, lekarze się wywyższali, pacjenci skarżyli i nocki były i pieniądze małe.
Zerwałam z zawodem na te kilka lat.
Ale cały czas blisko i nikłą ale zawsze nadzieją że kiedys wrócę.
Cóż w końcu w tym tak trudnego? Kilka miesięcy stażu za darmo i znowu można szukać pracy!
Jak bardzo się myliłam...
Dokument skierowanie na staż mam od listopada.
Najpierw wyznaczyli mi szpital Y który mi nie odpowiadał.
No ale dziewczę które ze mną startowało na staż wymyśliło że załatwi staż w szpitalu X, czyli w tym który mi odpowiadał by najbardziej.
I załatwiło! wprawdzie od stycznia no ale te dwa tygodnie różnicy specjalnie nic nie zmieni.
A to urlop Bardzo Ważnej Pani , a to brak czasu tejże, styczeń się zaczął, staż będzie od lutego.
Jest jeszcze jeden problem, ale malutki, tym bardziej że zależy tylko od dobrej woli dyrektora szpitala X.
Niestety dyrektor nie ma ochoty na moja darmową prace przez 4 miesiące na rzecz szpitala i pacjentów.
Zostaje powrót do szpitala Y.
Ale ten szpital nie podpisał umowy na ten rok, skoro staże są w tym drugim, no hello o co chodzi.
W czym ja mam w ogóle problem???
Może się uda, może znalazłam okno którym uda mi się wejść.
Może.
Ale nie dziwie się już wcale tym że pielęgniarka lub położna nie ma chęci się uśmiechać, nie chce się dokształcać, robi bo musi.
Skoro z każdej strony jest mur, niechęć, brak pomocy.
Instytucje które z założenia maja służyć pomocą prawną lub finansową mojej grupie zawodowej zajmują się tym tylko na pokaz i pozór, a człowiek jest zostawiony sam sobie.
Jest mi bardzo smutno i źle.
wtorek, 12 stycznia 2016
Yo a mi Partera
Miałam okazję wczoraj i dziś uczestniczyć w bardzo rozwojowym i twórczym spotkaniu.
Na zaproszenie Stowarzyszenia Jeden Świat we współpracy ze Stowarzyszeniem Doula w
Polsce i Stowarzyszeniem Dobrze Urodzeni, przybyli do Polski : Laura Casillas, Walter Diaz -
opowiadacze, Maria Otiz Torres - położna i Oskar Serna - ginekolog.
Maria Otiz Torres – wykładowczyni w jedynej w Meksyku trzyletniej szkole dla
położnych w San Miguel del Allende prowadzonej przez organizację CASA. CASA to duża
organizacja, która wspiera kobiety i ich rodziny: prowadzą edukację seksualną i
antyprzemocową, żłobek, przedszkole oraz schronisko dla ofiar przemocy domowej.
Laura Casillas Lopez, Walter Diaz Ovalle oraz Oscar Serna Jaramillo ze
Stowarzyszenia Crear Arte y Consciencia. Jest to organizacja, która zajmuje się pracą z
dziećmi, młodzieżą i specjalistami na różnych płaszczyznach. Wykorzystują do tego techniki
opowiadania historii - młodzież edukują poprzez spektakle, specjalistów uczą, jak pracować
tymi technikami. Pracują również z nieletnimi matkami, jest to bardzo duży problem w
Meksyku. Oscar Serna Jaramillo jest również lekarzem ginekologiem położnikiem, który
aktywnie działa na rzecz poprawy opieki okołoporodowej.
W ramach spotkania odbyła się luźna rozmowa z Meksykanami , jak i również wymiana
doświadczeń położniczych i związanych z pracą douli.
Podczas tych warsztatów Maria pokazała jak pomaga w pracy położnej chusta rebozo, jakimi technikami można masować kobietę, przyśpieszyć poród czy zmienić ułożenie dziecka lub zmniejszyć uczucie bólu. Jako ciekawostka dowiedziałam się że położne w meksyku, również te tradycyjne stosują metody obracania płodu przez powłoki brzuszne, podobno z dobrym wynikiem i niskim ryzykiem powikłań- najczęściej dokonują tego pod kontrola usg i pod pewnymi warunkami. Coś praktycznie w naszym kraju nie do przyjęcia.
Co jeszcze różni Polskie położnictwo od meksykańskiego? To że położne w meksyku znajdują się po za systemem medycznym, nie pracują w szpitalach, nie są w większości finansowane przez rząd, a wykształconych położnych jest mało, w większości to kobiety które uczyły się wiedzy położnej tradycyjnie - z matki na córkę.
Część rozmowy poświęcona była zastosowaniu ziół w leczeniu i profilaktyce ciężarnych.
a po warsztatach z położną zaczęło się Opowiadanie historii.
Walter i Laura są niesamowici. Ich opowieści są tak pełne życia, humoru i wzruszeń że jest to niedoopowiedzenia.
To były udane dwa dni.
ps. część tekstu skopiowałam, tego inną czcionką z mejla informacyjnego:P
ps. Partera - po hiszpańsku położna,
ps. Po dwóch wieczorach zaczynam rozumieć hiszpański :D
piątek, 27 listopada 2015
Nagość
Tytuł chwytliwy, dalej będzie jak zawsze.
Muszę się do czegoś przyznać.
Zaczęłam palić papierosy, jak skończyłam 17 lat.
Przestałam - w tym roku.
Pomogłam sobie trochę zażywając tabletki : Desmoxan.
Długo nie mogłam przestać popalać na imprezach. Bo palili znajomi, bo do alkoholu brakowało dymka, bo czegoś brak w dłoni było.Każda wymówka dobra była:)
No ale udało się, mam nadzieję że to będzie trwały efekt.
Udaje się już od kilku miesięcy, wiec wszystko jest na dobrej drodze.
Po za tym czekam za informacją od kiedy mogę iść na staż - prawdopodobnie uda się zmienić szpital na ten w którym chciałam mieć praktyki.
Ale chwilę to potrwa zanim uzyskamy zgodę oficjalna drogą.
Szefowej zapowiedziałam że pracuję do połowy grudnia bo tylko tak jeździmy z kateringiem.
A później albo wolne dwa tygodnie albo staż.
A po za tym zrobiłam sałatkę z buraków, śledzia solonego, cebuli czerwonej, ziemniaka i jabłka.
Dobra bardzo.
Muszę się do czegoś przyznać.
Zaczęłam palić papierosy, jak skończyłam 17 lat.
Przestałam - w tym roku.
Pomogłam sobie trochę zażywając tabletki : Desmoxan.
Długo nie mogłam przestać popalać na imprezach. Bo palili znajomi, bo do alkoholu brakowało dymka, bo czegoś brak w dłoni było.Każda wymówka dobra była:)
No ale udało się, mam nadzieję że to będzie trwały efekt.
Udaje się już od kilku miesięcy, wiec wszystko jest na dobrej drodze.
Po za tym czekam za informacją od kiedy mogę iść na staż - prawdopodobnie uda się zmienić szpital na ten w którym chciałam mieć praktyki.
Ale chwilę to potrwa zanim uzyskamy zgodę oficjalna drogą.
Szefowej zapowiedziałam że pracuję do połowy grudnia bo tylko tak jeździmy z kateringiem.
A później albo wolne dwa tygodnie albo staż.
A po za tym zrobiłam sałatkę z buraków, śledzia solonego, cebuli czerwonej, ziemniaka i jabłka.
Dobra bardzo.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






