Ten moment kiedy wybierasz się na imprezę( 40 stka kogoś kogo znałam wcześniej pięć minut), na której wydaje Ci się że usłyszałaś że strój niezobowiązujący.
Nie znasz prawie nikogo wiec nie możesz skonfrontować.
Więc ubierasz się w tunikę i jeansy.
Wbijasz zadowolona z siebie
a tam wszystkie dziewczyny jak z żurnala oh i ah i suknie balowe i makijaż i szpilki.
No cóż.
Takie wejście to może zrobić tylko Fuczak :P
Najważniejsze że :
To był bardzo udany weekend.
Cudowny, pełen zabawy, uśmiechu, życzliwości, miłości, dobrego jedzenia, muzyki, luzu,kabaretów, kota, spokoju i szaleństwa.
Uwielbiam takie weekendy!
A solenizant niech żyje w szczęściu miłości i radości !
i zupełnie bez związku:
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jedzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jedzenie. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 2 października 2016
wtorek, 16 sierpnia 2016
O karmieniu
Wiem że temat ostatnio poruszany w różnych portalach, fejsbukach i blogach.
No cóż, coś tam wiem ( nie wszystko bo nadal mam duże braki) więc się wypowiem.
Na początek:
Karmić można wszędzie. Naprawdę bardzo łatwo tak karmić żeby jak to mówią " nie wywalać" piersi na wierzch.
Nie trzeba zasłaniać się pieluchą no chyba że kobieta czuje się niekomfortowo.
Ale jak długo żyję i oglądam karmiące na ulicach to jeszcze mimo że niekiedy przyglądam się bezwstydnie to tej piersi tyle co na lekarstwo.

WHO zaleca karmienie WYŁĄCZNIE piersią DO 6 MIESIĄCA ŻYCIA DZIECKA z utrzymaniem karmienia piersią do pierwszego roku życia z wprowadzeniem innych produktów żywieniowych.
Po wprowadzaniu pokarmów uzupełniających Europejskie Towarzystwo Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci ESPGHAN zaleca kontynuację karmienia piersią tak długo, jak długo jest to pożądane przez matkę i dziecko*
http://www.mz.gov.pl/zdrowie-i-profilaktyka/zdrowie-matki-i-dziecka/karmienie-piersia/
Co to znaczy karmienie tylko i wyłącznie piersią ?
W okresie do 6 miesięcy dziecka niedopajamy, nie podajemy glukozy, herbatek, mleka modyfikowanego, kaszek itp. ( chyba że zaleci lekarz, ale niech przedstawi rzetelne powody a nie argumentuje dopijania np " chudym mlekiem w piersi")
Jak często karmimy ?
Na początku 8-12 razy na dobę, zdarza się częściej, na pewno nie rzadziej niż co 4 godziny.
Z czasem karmień będzie mniej.
No i niestety w związku z tym częstym karmieniem tak naprawdę to karmienie na początku to jest karmienie non stop praktycznie przez 24 godziny.
Nie zawsze, owszem, są dzieci które najadają się i zasypiają ale np moje jadły praktycznie całą dobę.
Karmimy " Na żądanie" czyli wtedy gdy dziecko pokazuje że jest głodne i wtedy kiedy my czujemy "pełne piersi"
A co jemy karmiąc piersią?
Wszystko możemy.
Edit: za Hafija bo ja bym nie ujęła tego lepiej :
"Niezdrowych rzeczy powinni unikać WSZYSCY (czy karmią czy nie karmią) i WSZYSCY powinni spożywać je w umiarkowanych ilościach. Nie że "nie wolno bo umrą na miejscu". Nie umrą! Dziecko od wypitej przez mamę szklanki coli i zjedzonych przez nią w czasie oglądania filmu chipsów się nie przekręci. Mleko mamy po chipsie i Coli nie będzie bezwartościowe i trujące i nadal będzie nieporównywalnie lepsze od sztucznej mieszanki."
Zalecanie karmiącym jedzenia tylko ryżu, kurczaka i marchewki to jest znęcanie się i pierwszy krok do odstawienia dziecka od piersi.
Najlepsza jest zdrowa, zbilansowana dieta. Jedzenie nie jest przyczyną kolek, gdyż kolki wynikają z niedojrzałości układu trawiennego..
Konkretna dieta : bez białkowa czy z wykluczeniem pewnych produktów to dopiero wtedy gdy są wskazania do stosowania.
Na dziś tyle, zapraszam na część drugą zaś.
A zainteresowanym tematem polecam bloga http://www.hafija.pl/
No cóż, coś tam wiem ( nie wszystko bo nadal mam duże braki) więc się wypowiem.
Na początek:
Karmić można wszędzie. Naprawdę bardzo łatwo tak karmić żeby jak to mówią " nie wywalać" piersi na wierzch.
Nie trzeba zasłaniać się pieluchą no chyba że kobieta czuje się niekomfortowo.
Ale jak długo żyję i oglądam karmiące na ulicach to jeszcze mimo że niekiedy przyglądam się bezwstydnie to tej piersi tyle co na lekarstwo.

WHO zaleca karmienie WYŁĄCZNIE piersią DO 6 MIESIĄCA ŻYCIA DZIECKA z utrzymaniem karmienia piersią do pierwszego roku życia z wprowadzeniem innych produktów żywieniowych.
Po wprowadzaniu pokarmów uzupełniających Europejskie Towarzystwo Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci ESPGHAN zaleca kontynuację karmienia piersią tak długo, jak długo jest to pożądane przez matkę i dziecko*
http://www.mz.gov.pl/zdrowie-i-profilaktyka/zdrowie-matki-i-dziecka/karmienie-piersia/
Co to znaczy karmienie tylko i wyłącznie piersią ?
W okresie do 6 miesięcy dziecka niedopajamy, nie podajemy glukozy, herbatek, mleka modyfikowanego, kaszek itp. ( chyba że zaleci lekarz, ale niech przedstawi rzetelne powody a nie argumentuje dopijania np " chudym mlekiem w piersi")
Jak często karmimy ?
Na początku 8-12 razy na dobę, zdarza się częściej, na pewno nie rzadziej niż co 4 godziny.
Z czasem karmień będzie mniej.
No i niestety w związku z tym częstym karmieniem tak naprawdę to karmienie na początku to jest karmienie non stop praktycznie przez 24 godziny.
Nie zawsze, owszem, są dzieci które najadają się i zasypiają ale np moje jadły praktycznie całą dobę.
Karmimy " Na żądanie" czyli wtedy gdy dziecko pokazuje że jest głodne i wtedy kiedy my czujemy "pełne piersi"
A co jemy karmiąc piersią?
Wszystko możemy.
Edit: za Hafija bo ja bym nie ujęła tego lepiej :
"Niezdrowych rzeczy powinni unikać WSZYSCY (czy karmią czy nie karmią) i WSZYSCY powinni spożywać je w umiarkowanych ilościach. Nie że "nie wolno bo umrą na miejscu". Nie umrą! Dziecko od wypitej przez mamę szklanki coli i zjedzonych przez nią w czasie oglądania filmu chipsów się nie przekręci. Mleko mamy po chipsie i Coli nie będzie bezwartościowe i trujące i nadal będzie nieporównywalnie lepsze od sztucznej mieszanki."
Zalecanie karmiącym jedzenia tylko ryżu, kurczaka i marchewki to jest znęcanie się i pierwszy krok do odstawienia dziecka od piersi.
Najlepsza jest zdrowa, zbilansowana dieta. Jedzenie nie jest przyczyną kolek, gdyż kolki wynikają z niedojrzałości układu trawiennego..
Konkretna dieta : bez białkowa czy z wykluczeniem pewnych produktów to dopiero wtedy gdy są wskazania do stosowania.
Na dziś tyle, zapraszam na część drugą zaś.
A zainteresowanym tematem polecam bloga http://www.hafija.pl/
piątek, 4 grudnia 2015
Ciasto bananowe
Olkowi zachciało się czegoś słodkiego.
Składniki :
80 g masła
1/2 szklanki cukru
3 banany
1 i 3/4 szklanki mąki
łyżeczka proszku do pieczenia
pół łyżeczki sody
wanilia, lub przyprawa do szarlotki - pół łyżeczki
szczypta soli
jajko
50 ml mleka
Na patelni rozpuszczam masło dodaję cukier i podgrzewam do momentu az nie zaczyna się karmelizować, zdejmuję z ognia i wkrawam banany.
W miskę daję wszystkie sypkie składniki
W drugiej ubijam mikserem lekko jajko z mlekiem
dodaję ostudzone, poduszone widelcem, skameralizowane banany
Dodaję całość do miski z suchymi składnikami, mieszam, łyżką.
Piekę w keksówce w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni przez 50 minut.
Dobre.
sobota, 7 listopada 2015
Snikers
Ciasto :
3 szklanki mąki
1 szklanka cukru
1/2 kostki margaryny do pieczenia
2 jajka
2 łyżki miodu
1 łyżeczka sody
wymieszać wszystko.
Ciasto zagnieść, podzielić na pół.
Jedną połowę ciasta wyłożyć na blaszkę, najlepiej rozwałkować na papierze do pieczenia.
Upiec 15 minut w temp 180 C
Druga połowa ciasta
Ciasto odłożone z części pierwszej i polewa z orzechów:
1/2 kostki margaryny
2 łyżki miodu
1/2 szklanki cukru
30 dkg orzechów włoskich
zagotować składniki polewy i polać drugą część rozwałkowanego ciasta
Upiec 15 minut w temp 180 C
Masa budyniowa ugotować budyń, ostudzony połączyć z margaryną.
Na pierwszą część ostudzonego ciasta nałożyć krem i przykryć drugą porcją orzechami do góry.
Pyszne.
Zmniejszyłam ilość cukru radykalnie.
Margaryny w masie budyniowej u mnie nie było.
Nadal pyszne i mega słodkie.
3 szklanki mąki
1 szklanka cukru
1/2 kostki margaryny do pieczenia
2 jajka
2 łyżki miodu
1 łyżeczka sody
wymieszać wszystko.
Ciasto zagnieść, podzielić na pół.
Jedną połowę ciasta wyłożyć na blaszkę, najlepiej rozwałkować na papierze do pieczenia.
Upiec 15 minut w temp 180 C
Druga połowa ciasta
Ciasto odłożone z części pierwszej i polewa z orzechów:
1/2 kostki margaryny
2 łyżki miodu
1/2 szklanki cukru
30 dkg orzechów włoskich
zagotować składniki polewy i polać drugą część rozwałkowanego ciasta
Upiec 15 minut w temp 180 C
Masa budyniowa ugotować budyń, ostudzony połączyć z margaryną.
Na pierwszą część ostudzonego ciasta nałożyć krem i przykryć drugą porcją orzechami do góry.
Pyszne.
Zmniejszyłam ilość cukru radykalnie.
Margaryny w masie budyniowej u mnie nie było.
Nadal pyszne i mega słodkie.
czwartek, 8 października 2015
Czytam
Czytam całkiem fajną książkę.
Taką trochę naukową o tym jak to z nami i jedzeniem było.
Przekrój od czasów prahistorycznych do teraz.
Od kultury plemion i narodów po preferencje smakowe.Bardzo ciekawa.
Taką trochę naukową o tym jak to z nami i jedzeniem było.
Przekrój od czasów prahistorycznych do teraz.
Od kultury plemion i narodów po preferencje smakowe.Bardzo ciekawa.
niedziela, 28 czerwca 2015
Gołąbki
Tak szybko minął mi weekend że jest to prawie niewyobrażalne.
Za tydzień zapowiada się bez dzieci, to będę leniuchować.
A co!
Z ciekawostek - zrobiłam gołąbki w liściach winogron.
Pyszne!
Liście lekko podgotowałam w osolonej wodzie, raczej wybierałam te młode.
Nadzienie - u mnie kasza, zielone z ogrodu, cebula, czosnek i pomidory.
Zdjęć nie ma bo nie zdążyłam zrobić.
Jedyna wada - długo się zawija:)
Za tydzień zapowiada się bez dzieci, to będę leniuchować.
A co!
Z ciekawostek - zrobiłam gołąbki w liściach winogron.
Pyszne!
Liście lekko podgotowałam w osolonej wodzie, raczej wybierałam te młode.
Nadzienie - u mnie kasza, zielone z ogrodu, cebula, czosnek i pomidory.
Zdjęć nie ma bo nie zdążyłam zrobić.
Jedyna wada - długo się zawija:)
poniedziałek, 22 czerwca 2015
szpinak
Samochód nienaprawiony.
Ale ponoć mogę nim jutro jechać do pracy.
hm, pojadę a co mi tam.
A na obiad dziś szpinak.
Zdjęcie niefotogenicze.
Szpinak z żółtlicy i płatków nagietka.
Ale ponoć mogę nim jutro jechać do pracy.
hm, pojadę a co mi tam.
A na obiad dziś szpinak.
Zdjęcie niefotogenicze.
Szpinak z żółtlicy i płatków nagietka.
sobota, 13 czerwca 2015
Pesto
"Pesto" z : Liści rzodkiewki, rukoli, kwiatów nagietka, kurdybanka, krwawnika, pietruszki, bylicy, wrotyczu, koperku, gwiazdnicy,lebiody, żółtnicy z dodatkiem czosnku, sezamu i pestek słonecznika oraz z serem stary olęder.
piątek, 15 maja 2015
mrówki, syrop z sosny i lilak pospolity
Tak mi zasmakowały mrówki ( te czarne) że jak przyniosę kilka z zieleniną z ogródka to je zjadam.
Oprócz tego w wolnym czasie dokształcam się z ziołolecznictwa. Takie hobby, z braku czasu niestety nie zbyt mocno uprawiane.
I eksperymentuję.
Zrobiłam ocet wrotyczowy - na razie stosowany profilaktycznie, odstrasza żyjątka popularne w szkole.
Syrop z mniszka, który w moim przypadku bardziej przypomina nalewkę mniszkową.
Ususzyłam kwiaty lilaka pospolitego,
Dziś - syrop z sosny, akurat u mnie z pędów, ale TU inne zastosowania i pomysły.
a niedawno zrobiłam na obiad taki zestaw :
na pierwszym planie, zwyczajnie kurczak, obok młoda kapustka na parze i najlepsze : kasza z czosnaczkiem pospolitym, pokrzywą, lubczykiem, jasnotą białą, przytulią czepną,tasznikiem, mniszkiem,bluszczykiem kurdybankiem i prozaicznie szczypiorkiem. Posypana kwiatami lilaka.
Pyszne!
Oprócz tego w wolnym czasie dokształcam się z ziołolecznictwa. Takie hobby, z braku czasu niestety nie zbyt mocno uprawiane.
I eksperymentuję.
Zrobiłam ocet wrotyczowy - na razie stosowany profilaktycznie, odstrasza żyjątka popularne w szkole.
Syrop z mniszka, który w moim przypadku bardziej przypomina nalewkę mniszkową.
Ususzyłam kwiaty lilaka pospolitego,
Dziś - syrop z sosny, akurat u mnie z pędów, ale TU inne zastosowania i pomysły.
a niedawno zrobiłam na obiad taki zestaw :
na pierwszym planie, zwyczajnie kurczak, obok młoda kapustka na parze i najlepsze : kasza z czosnaczkiem pospolitym, pokrzywą, lubczykiem, jasnotą białą, przytulią czepną,tasznikiem, mniszkiem,bluszczykiem kurdybankiem i prozaicznie szczypiorkiem. Posypana kwiatami lilaka.
Pyszne!
czwartek, 16 kwietnia 2015
środa, 15 kwietnia 2015
#sokfortuna #KarotkaPlus
Przyszła dziś do mnie Paczka Ambasadorki Streetcom z sokami Fortuna - Karotka plus.
Jeden sok już wypity, dwa rozdane znajomym.
Wypiliśmy : jabłko, marchew, mango plus len - bardzo sycący ale i dobry.
Jeden sok już wypity, dwa rozdane znajomym.
Wypiliśmy : jabłko, marchew, mango plus len - bardzo sycący ale i dobry.
czwartek, 9 kwietnia 2015
Forsycja
Cała Polska Widzi Forsycję
taka akcja
próbowałam, herbatka zadziwiająco pyszna - u mnie z miodem i cytryną.
Mam swój krzaczek na ogrodzie z którego skubię sobie kwiatki, w smaku lekko gorzkie ale mi pasują.
taka akcja
próbowałam, herbatka zadziwiająco pyszna - u mnie z miodem i cytryną.
Mam swój krzaczek na ogrodzie z którego skubię sobie kwiatki, w smaku lekko gorzkie ale mi pasują.
![]() |
| źródło : http://pl.wikipedia.org/wiki/Forsycja |
środa, 8 kwietnia 2015
wtorek, 7 kwietnia 2015
pali się
Wymyśliłam że upiekę dziś Irlandzki chleb na sodzie.
I prawie upiekłam, tylko wcześniej zapalił mi się papier do pieczenia...
Myślałam że on się pali w wyższej temperaturze niż 180 stopni..
A jutro do chirurga z moją Mamą.
Nic poważnego niby, no ale operacja się szykuje.
I prawie upiekłam, tylko wcześniej zapalił mi się papier do pieczenia...
Myślałam że on się pali w wyższej temperaturze niż 180 stopni..
A jutro do chirurga z moją Mamą.
Nic poważnego niby, no ale operacja się szykuje.
czwartek, 26 marca 2015
Zielenina
Osłabiona jestem strasznie ostatnio, chyba wiem dlaczego - dziś dopadła mnie opryszczka, zawsze przed pierwszymi objawami jestem strasznie rozbita.
Dzieci tez chore - na zmianę.
Ratuję spadek formy tym co znajdę w lesie i ogródku.
Ostrzegam, jak ktoś nie rozróżnia, niech nie próbuje łatwo pomylić niektóre dziko rosnące rośliny jadalne z trującymi ( ja nie rozróżniam podagrycznika od dzikiego bzu).
Sok z brzozy toczę z ułamanej gałązki - wydajność przy mojej brzozie około 1,5 litra na dobę.
Z miłych informacji - w maju przyjeżdża mój " najstarszy synek " wraz z moim " wnukiem" juupiii!!!!
Dzieci tez chore - na zmianę.
Ratuję spadek formy tym co znajdę w lesie i ogródku.
![]() |
| przytulia czepna |
![]() |
| czosnaczek |
![]() |
| mięta |
![]() |
| krwawnik |
![]() |
| gwiazdnica |
![]() |
| fiołek wonny |
![]() |
| podagrycznik |
![]() |
| sok z brzozy:) |
Sok z brzozy toczę z ułamanej gałązki - wydajność przy mojej brzozie około 1,5 litra na dobę.
Z miłych informacji - w maju przyjeżdża mój " najstarszy synek " wraz z moim " wnukiem" juupiii!!!!
wtorek, 3 marca 2015
cieszmy się z małych rzeczy.
Poszliśmy na okoliczne bagna nazbierać pączków olchy.
O pączkach olchy można poczytać TU.
a później pojechałam z Żona na chwilę luksusu - zrobiłyśmy sobie brw u kosmetyczki:)
Ale fajnie!
ps. Nagrody będą!
Kiedyś!
Bo jeszcze nie wiem co.
O pączkach olchy można poczytać TU.
a później pojechałam z Żona na chwilę luksusu - zrobiłyśmy sobie brw u kosmetyczki:)
Ale fajnie!
ps. Nagrody będą!
Kiedyś!
Bo jeszcze nie wiem co.
niedziela, 1 marca 2015
Warszawa i szkolenie
Pojechałam.
Było to kolejne w moim życiu ważne doświadczenie.
Zostałam niesamowicie ugoszczona, za co z całego mojego serca dziękuję!
Pyszne jedzenie, przemiłe towarzystwo, ciepło domowego ogniska, subtelny dowcip, dobre rozmowy ,wygodny dom i rewelacyjne schody, żałuję że z nadmiaru wrażeń i emocji nie zrobiłam zdjęcia!
Szkolenie - cóż.
Nie tego się spodziewałam po szkoleniu z Seksualności.
Seksualność- a tu tymczasem brak słowa seks.
Brak oksytocyny.
Brak gry wstępnej.
Brak tematu.
Kilku rzeczy nowych się dowiedziałam.
Albo upewniłam w tej mojej wiedzy.
Wiem również że muszę poszukać w sobie tej mojej " kobiety".
ale niedosyt jest.
Byłam na koncercie Ewy Bem.
Cudowna kobieta pełna emocji i seksapilu.
Moim zdaniem koncert mógłby trwać jeszcze z godzinę.
a może jeszcze z dwie?
Było to kolejne w moim życiu ważne doświadczenie.
Zostałam niesamowicie ugoszczona, za co z całego mojego serca dziękuję!
Pyszne jedzenie, przemiłe towarzystwo, ciepło domowego ogniska, subtelny dowcip, dobre rozmowy ,wygodny dom i rewelacyjne schody, żałuję że z nadmiaru wrażeń i emocji nie zrobiłam zdjęcia!
Szkolenie - cóż.
Nie tego się spodziewałam po szkoleniu z Seksualności.
Seksualność- a tu tymczasem brak słowa seks.
Brak oksytocyny.
Brak gry wstępnej.
Brak tematu.
Kilku rzeczy nowych się dowiedziałam.
Albo upewniłam w tej mojej wiedzy.
Wiem również że muszę poszukać w sobie tej mojej " kobiety".
ale niedosyt jest.
Byłam na koncercie Ewy Bem.
Cudowna kobieta pełna emocji i seksapilu.
Moim zdaniem koncert mógłby trwać jeszcze z godzinę.
a może jeszcze z dwie?
niedziela, 22 lutego 2015
mania
Mam dziwny zwyczaj, jak uprę się na coś, to potrafię jeść to kilka dni z rzędu.
Była faza na kasze, teraz jest na makaron.
W bardzo prostej odsłonie : z papryczką chili, czosnkiem i parmezanem.
Do tego sok z buraka z pomarańczą.
Pycha!
wtorek, 17 lutego 2015
zostanę czarownicą
Trochę topornie mi idzie, bo czasu brak, ale tak sobie wymyśliłam, że zostanę trochę czarownicą.
A jak nawet nie zostanę, to poczytam chociaż o tym co czarownice potrafią.
Czytam od jakiegoś czasu.
I czasami wypróbowywuje.
I gardło Olka leczę teraz goździkami - skutecznie muszę powiedzieć.
W lesie zajadam się pąkami sosny.
W niedzielę próbowałam leszczynowych bananów - okropne w smaku,
A na kanapki mam dziki szczypior z lasu.
Jesienią odkryłam czeremchę, nawłoć, krwawnic, gwiazdnicę i żółtnicę.
I czekam na wiosnę bo wtedy to i może eliksiry zacznę przyrządzać.
A jak ktoś chce poczytać sobie to czytam:
http://1000roslin.pl/
http://lukaszluczaj.pl/
I czekam na sok z brzozy:)
aha jak nie jestem pewna co to to nie zrywam.
dla bojących się że się potruję.
A jak nawet nie zostanę, to poczytam chociaż o tym co czarownice potrafią.
Czytam od jakiegoś czasu.
I czasami wypróbowywuje.
I gardło Olka leczę teraz goździkami - skutecznie muszę powiedzieć.
W lesie zajadam się pąkami sosny.
W niedzielę próbowałam leszczynowych bananów - okropne w smaku,
A na kanapki mam dziki szczypior z lasu.
Jesienią odkryłam czeremchę, nawłoć, krwawnic, gwiazdnicę i żółtnicę.
I czekam na wiosnę bo wtedy to i może eliksiry zacznę przyrządzać.
A jak ktoś chce poczytać sobie to czytam:
http://1000roslin.pl/
http://lukaszluczaj.pl/
I czekam na sok z brzozy:)
aha jak nie jestem pewna co to to nie zrywam.
dla bojących się że się potruję.
niedziela, 15 lutego 2015
zupa tajska w skrócie i do tego filmy ostatnie
Zupa tajska - chociaz nie wiem czy to tajska bo nigdy nie jadłam oryginalnej.
pierś z kurczaka
czosnek
imbir
chili
pasta curry
cebula
papryka czerwona
cukinia
bulion domowy
mleczko kokosowe
kolendra - ta zielona nać, nie nasionka z braku laku pietruszka
makaron ryżowy
pierś w kostkę,
paprykę i cukinie w kostkę,
czosnek, cebulę, imbir i paprykę chili drobno w kostkę,
przesmażam na patelni czosnek z cebulą imbirem i chili
dodaję pastę curry
wymieszam
dodaję kurczaka
paprykę
cukinię,
zaś bulion i mleczko kokosowe,
gotuję z 10 minut
w międzyczasie makaron ryżowy zgodnie z przepisem z opakowania.
Do miseczek daję ugotowany makaron, zupę i posypuję kolendrą lub pietruszką.
- to jest wersja podstawowa, można z rybą lub owocami morza, dodatkiem limonki lub trawy cytrynowej do smaku.
- to jest wersja podstawowa, można z rybą lub owocami morza, dodatkiem limonki lub trawy cytrynowej do smaku.
jemy.
a tym czasem obejrzałam
Tyranosaur - mocne kino
i Łowcy głów - też niezły
Subskrybuj:
Posty (Atom)













.jpg)













