"Żyjemy a dopóki żyjemy wszystko jest możliwe".- Roz
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzina. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 listopada 2016

Nowa Praca

Nowa praca, nowe wyzwania.
Wkoło ludzie, historie, dzieje się.
Mnóstwo się dzieje.
Dwa dni w pracy po 12 godzin, od 6 rano do 18, dały mi w kość.
Tym bardziej że to jeszcze napięcie, adrenalina, stres.
Praca niesamowita.
Na holu szpitala Boskie Matki.
Na moim oddziale matki, żony, córki, synowe, babcie,  walczą zaciekle.
Nadal w głowie mam położnictwo
ale jest duże prawdopodobieństwo że tu się zagnieżdżę na długo.


piątek, 28 października 2016

kto we Mnie uwierzy

Taki jest pomysł na Maj 2017.
Będzie się działo!!!!!
6 km biegu z przeszkodami.
I niesamowita ekipa, więc zabawa super!
Czas chyba zacząć trenować :P




niedziela, 16 października 2016

OSTATNIA RODZINA





Aktorsko - bardzo dobrze, chociaż jakoś inaczej wyobrażałam sobie Tomka Beksińskiego.
Jakiś taki przerysowany.
Za to Zdzisław i Zosia Beksińscy - mistrzostwo świata!
Muzycznie - petarda.
Odtworzenie realiów tamtych lat, cudowne.
Ogólnie - polecam, chociaż może książkę bardziej.
Film nie jest na podstawie książki.




niedziela, 7 lutego 2016

sobota, 22 sierpnia 2015

czarna seria

Wczoraj wmawiałam sobie że pozytywne nastawienie jest w stanie spowodować że kłopoty jakoś się rozejdą po kościach.
Poparzony tata się goi, Mamie rozwalona głowa też, rower odstawiłam do komórki po tym jak przerzutki wkręciły mi się w koło a ja efektownie przeleciałam przez kierownicę.
Dzis rano dziecko wylądowało w szpitalu a ja w tym czasie byłam 40 km od domu na zakrapianym koncercie.
Za dwa tygodnie mam sprawę w sądzie przed którą odczuwam irracjonalny strach. Albo mnie opuści ta czarna seria albo po prostu muszę przestać się przejmować co nie?
ps. Po za tym jest ok

środa, 5 sierpnia 2015

prawo serii

No więc Olek ma anginę.
Rozwaliłam telefon- pękł wyświetlacz, raptem trzy miesiące po naprawie.
Jeden  krótki list z pewnej instytucji nie daje mi spać od tygodnia - bardzo duży moim zdaniem problem mam.
A po za tym?
Mój Tato smołując dach altany, źle ustawił ( lub coś innego się do tego przyczyniło) drabinę i spadając z niej chwycił się wiadra z gorącą smołą.
Oczywiście, jak to facet, twierdzi że poparzenia same się zagoją.
Ja cała w nerwach, a on spokojnie komedię w telewizji ogląda.
Nie ogarniam tej kuwety...




poniedziałek, 20 lipca 2015

ziołolecznictwo, pierwszy sukces:)

W książkach często czyta się o magicznych naparach czarownic brzmiących mniej więcej tak :
 weź dwie pijawki, skrzydło nietoperza, palec umarlaka, kły węza i dwie garście pokrzywy i gotuj wywar przez dwie godziny dziesiątego dnia miesiąca o dziesiątej mieszając drewnianą łyżką tylko w prawo.

Ja zrobiłam trochę inny wywar: garść skrzypu polnego, kwiaty wiązówki błotnej, garść nostrzyka żółtego i białego, garść lucerny łąkowej, dwie łodygi melisy lekarskiej, dwa pęki przytuli czepnej, kilka ściętych pokrzyw, baldachimy wrotyczu i pędy bylicy pospolitej do gara, zalać wodą i gotować 20 minut.
Odstawiłam na dłuższa chwilę.
Idealnie podziałał na obrzęki nóg które trapią moją Mamę, po drugim zastosowaniu zeszły ze stóp, sama jestem zdziwiona!
Chyba za dwadzieścia lat zostanę wiedźma!
Może już trochę jestem, w końcu Douli blisko do wiedźmy:)

poniedziałek, 11 maja 2015

I już po

Komunia udała się nad wyraz.
Nie pomyliłam się, przeczytałam wszystko prawidłowo, wyglądałam super i tak tez się czułam.
Mój ex zachował się z klasą, jego żona nie wchodziła mi w oczy.

Teraz sama odpoczywam.

Dziecka pojechali nad morze.
Na jeden dzień ,z bratem, bratową i bratankiem  i ojcem nad morze.
Nie miałam sumienia zabronić, mimo że obowiązek szkolny.
Nie często przyjeżdża starszy brat ze swoją super rodziną.
Moje pierwsze spotkanie z " synową" i wnusiem - cudowni są:)
Dziś pojechaliśmy zwiedzać Poznań, bardzo przyjemny dzień.
Teraz zostają mi zdjęcia i wspomnienia i do zobaczenia może  za rok!




wtorek, 7 kwietnia 2015

pali się

Wymyśliłam że upiekę dziś  Irlandzki chleb na sodzie.
I prawie upiekłam, tylko wcześniej zapalił mi się papier do pieczenia...
Myślałam że on się pali w wyższej temperaturze niż 180 stopni..

A jutro do chirurga z moją Mamą.
Nic poważnego niby, no ale operacja się szykuje.

piątek, 20 lutego 2015

Kryzys wieku

Walczą pokolenia.
Ja kontra dorastająca Panienka.
Niestety ostatnio nerwy mnie opuszczają przy tych dyskusjach.
Ogólnie wolę powiedzieć: Wyjdź zanim dostanę WŚCIEKLIZNY!!!!
Bo boję się że :
uduszę,
ubiję,
wydziedziczę,
wyrzucę na bruk,
oddam ojcu na wychowanie, niech on się męczy,
dam dożywotni ( czytaj do 25 roku życia) zakaz oglądania głupich filmów, słuchania muzyki, malowania paznokci i robienia ROZPIERDZIU u mnie w pokoju...

Ale z drugiej strony rozumiem, te problemy egzystencjalne które będą towarzyszyć jej przez następne pierdylion lat.


środa, 3 grudnia 2014

nerwówka

Nadmiar nerwów i nerwów za skutkował wzrostem ciśnienia i potwornym bólem głowy.
Jutro będzie lepiej.
Jak zwykłe dobry dzień przeplata mi się z tym gorszym.

Ale miłe akcenty dziś również były :
- napisałam w końcu treść do wywiadu w gazecie,
- przyszły na chwilę Żony ,
- dostałam cudowne prezenty urodzinowe od Fariatek i Żon:)
- moja Mama zrobiła pyszny obiad - pyry z gzikiem,
- Olaf napisał dyktando - na 15 słów zrobił tylko 17 błędów : PPPP
- Ewelina umyła włosy po półgodzinnym namawianiu
- pokłóciłam się ale również pogodziłam,
- jeszcze dwa dni i weekend,
- jeszcze dwa dni i weekend
- i co nas nie zabije to wzmocni

A jutro?
Jutro będzie cudownie.
Bo jak inaczej może być?








poniedziałek, 29 września 2014

jejejeje je.

Po wspaniałym weekendzie, rzeczywistość.
Zwiedzałam urzędy, sądy i inne niezbyt przyjazne instytucje.
Dziecko zgubiło flażolet, ale znalazło resztki czekoladowego gwiazdora w szafce...
A Olek dostał szału. Bardzo intensywnego napadu szału.
Ciężki dzień miałam, chociaż były bardzo miłe akcenty:)
Ale jutro może być tylko lepiej!
A co u was?

środa, 24 września 2014

Żony przyszły

I była Terapeutyczna Grupa Wsparcia.
Cudownie jest mieć takich ludzi z którymi można się wygadać, pośmiać i pomarudzić.
ps.
Wczoraj słuchałam o moich za dużych spodniach, a dziś o siwych włosach:D

wtorek, 23 września 2014

Babcia

Oficjalnie mogę napisać- zostałam prawie Babcią.
Prawie - bo mojego Ex syn z poprzedniego związku, został ojcem.
I takim sposobem mam w dalekiej Irlandii prawie wnuka:)
Mały jest słodki.

A biologiczna babcia, wygląda raczej na jego starszą siostrę, muszę stwierdzić z nieskrywaną zazdrością...

A mi wiszą spodnie i wcale nie jest to powód do zazdrości.
Nawet pokłóciłam się o to z Miśką :P
Jej też zazdroszczę i figury i sukienki:P

sobota, 13 września 2014

podziwiam

rodziny wielodzietne.
dziś czwórka w domu, przegnałam ich rowerem 14 km, potem zrobiłam z dziewczynami pięć pizzów.
i uciekłam, tyle to ma energii.

piątek, 12 września 2014

uf minął tydzień

Przyjechał do nas znajomy mojej mamy.
25- letni przystojniak. Niestety zajęty.
Spal u mnie w " salonie"
Więc ja też trochę byłam ograniczona w życiu wirtualnym, ale wcale nie przeszkadzało mi to.
Dodatkowo - wywiadówki, wizyta w poradni szkolno - wychowawczej z Olkiem, załatwiania różnych rzeczy.
Dziś dla relaksu rower.
A jutro dom pełen dzieci.

czwartek, 4 września 2014

co sie może jeszcze wydarzyć

Poranek - awantura w pracy - o co? o pieniądze
Po pracy - wycieczka rowerowa i spotkanie znajomego- nie widzianego chyba z dziesięć lat- obecnie rehabilituje się po przebytym zawale w sanatorium.
Wieczór- odkrycie - jestem pozbawiona ciepłej wody i ogrzewania- piec C.O odmówił współpracy - wg hydraulika, reanimacja będzie bezskuteczna.
Cudowny dzień.
Niebo bez chmur, nietoperze latają, kot miauczy,pies szczeka, Żona przyszła pocieszyć,
Dzieci śpią.
Muzyka gra.
Żyć, nie umierać....



niedziela, 31 sierpnia 2014

było i będzie

Wczoraj ( dziś) było ognisko.
Z Żonami, ich mężami, sąsiadami i takimi co spoglądali zza płotu.
Z kiełbaskami, smalcem domowej roboty, ogórkami małosolnymi , pomidorami z ogródka i ogórkami i z ciastem ze śliwką.
I pieczoną na ognisku gruszką.
Dzieci piekły ciastka nad ogniskiem i ogórki( nie polecam)
I z kotem, którego męczyły wszystkie dzieci ,ale chyba był zadowolony bo nie uciekł.
A jutro ,(dziś) jedziemy rowerami na Targ Śniadaniowy.
Bierzemy udział, ( ja i Ewelina) w warsztatach sponsorowanych przez firmę Zelmer- będziemy robić pizze na patelni.
Ciekawe co z tego wyjdzie:)

niedziela, 24 sierpnia 2014

wesele

Dziś ( wczoraj w sumie) odbyło się wesele mojej kuzynki.
Byłam na nim  krótko, wróciłam o 23 - odebrać dzieci od mojej Żony która zaoferowała opiekę nad nimi,, Krótko,ale za to super fajnie.
Tańcowałam z kuzynostwem i wujostwem, podjadłam, porozmawiałam.


A po za tym szukam pracy.
I tu już mniej fajnie.