"Żyjemy a dopóki żyjemy wszystko jest możliwe".- Roz

poniedziałek, 29 września 2014

jejejeje je.

Po wspaniałym weekendzie, rzeczywistość.
Zwiedzałam urzędy, sądy i inne niezbyt przyjazne instytucje.
Dziecko zgubiło flażolet, ale znalazło resztki czekoladowego gwiazdora w szafce...
A Olek dostał szału. Bardzo intensywnego napadu szału.
Ciężki dzień miałam, chociaż były bardzo miłe akcenty:)
Ale jutro może być tylko lepiej!
A co u was?

13 komentarzy:

  1. flazolet niestety kojarzy mi sie z torturami

    leze:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi też, Ewi ma pozwolenie na granie... 200 m od domu...:PPP

      Usuń
    2. to wysokie częstotliwości są.... :) Futi, a Ty aby na pewno nic nei maiłaś wspólnego z tym zaginięciem? :)

      Usuń
  2. zmęczyłąm się
    idę czytać Pan Mercedes Kinga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak ja siem mencze to ide lezec

      Usuń
    2. a nie jest przerażająco straszny, rybcia?

      Usuń
  3. też miałam męczący dzień

    OdpowiedzUsuń
  4. oby Olemu przejszło z wiekiem nastolatkowym,bo 22letni szaleniec w domu to menconce jest....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będzie tak szalał to go ubije przed dwudziestkom

      Usuń
  5. szału nie dostalam, bo nie mam na nic sily...

    OdpowiedzUsuń

Miło by było jakbyś zostawił komentarz, chyba że jesteś trollem to spadaj