"Żyjemy a dopóki żyjemy wszystko jest możliwe".- Roz
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą życie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą życie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 marca 2017

Szaleństwo było


Któtka relacja w tv :P
http://www.wtk.pl/video-id-31208-mistrzostwa_w_zimowym_plywaniu

Zajęłam 7 ( lub ósme bo brak siódmego na podsumowaniu) miejsce w klasyfikacji kobiet na 25 m.
Mój wielki sukces.











Zdjęcia autorstwa naszej Cudownej Klubowej Pani Fotograf ( po za ostatnim)
Jak ktoś chce obejrzeć więcej to zapraszam na FB : Wielkopolski Klub Pływania Zimowego Minus
oraz na stronie drugiego fotografa z Mistrzostw Grzegorz Krykwiński Fotografia

czwartek, 29 grudnia 2016

nie mam czasu

Chwilowo z braku czasu i braku tematów nie będę tu za często.
Praca mnie pochłania a wolny czas wolę spędzić w realnym świecie, chociaż po blogach sobie poskaczę jeszcze, nie żeby było za cudownie i spokojnie:)
A tym czasem idę odpoczywać przy lampce wina i dobrej książce.
A może filmie?
A Wam wszystkiego szczęśliwego w nowym roku!
I Zdrowia, przedewszystkim zdrowia!

piątek, 28 października 2016

kto we Mnie uwierzy

Taki jest pomysł na Maj 2017.
Będzie się działo!!!!!
6 km biegu z przeszkodami.
I niesamowita ekipa, więc zabawa super!
Czas chyba zacząć trenować :P




niedziela, 2 października 2016

niespodzianka

Ten moment kiedy wybierasz się na imprezę( 40 stka kogoś kogo znałam wcześniej pięć minut), na której wydaje Ci się że usłyszałaś że  strój niezobowiązujący.
Nie znasz prawie nikogo wiec nie możesz skonfrontować.
Więc ubierasz się w tunikę i jeansy.
Wbijasz zadowolona z siebie
a tam wszystkie dziewczyny jak z żurnala oh i ah i suknie balowe i makijaż i szpilki.
No cóż.
Takie wejście to może zrobić tylko Fuczak :P
Najważniejsze że :
To był bardzo udany weekend.
Cudowny, pełen zabawy, uśmiechu, życzliwości, miłości, dobrego jedzenia, muzyki, luzu,kabaretów, kota, spokoju i szaleństwa.
Uwielbiam takie weekendy!
A solenizant niech żyje w szczęściu miłości i radości !


i zupełnie bez związku:


sobota, 24 września 2016

endorfiny

Dzisiejsze bieganie ukończyłam.
Nie byłam ostatnia, po mnie był jeszcze dwulatek z ojcem :)
Ale samopoczucie od razu lepsze, warto było.
Po biegu obowiązkowa wyprawa na " mój" staw kąpielowy- powoli zaczyna temperaturą woda przypominać Bałtyk:)
Później pojechaliśmy na rolki, ja truchtałam a dzieci jeździły.
A wieczorem spotkanie z Żoną i Drugą Żoną.
Było bardzo sympatycznie :)


























piątek, 23 września 2016

Półtora miesiąca

Minęło półtora, ponad miesiąca w nowej pracy.
Nauka idzie mi bardzo wolno, nie wiem czy to kwestia wieku czy innych nieznanych mi czynników.
Najgorsze że od kilku tygodni boli mnie głowa.
Cały czas.
Od dwóch dni zaczęłam regularnie mierzyć ciśnienie i chyba znam przyczynę moich dolegliwości.
Przez ten cholerny ból głowy źle mi się myśli i funkcjonuje.
Łapię się na tym że zawieszam się i nie bardzo wiem co robić dalej.
Oby było lepiej.
A od poniedziałku dwa dyżury z moją " ulubienicą" .
Niestety nie będzie taryfy ulgowej.
ufff.
Ale teraz weekend, jutro idę biegać z dziećmi.
Życzcie mi powodzenia, całe 1,5 km :))))


niedziela, 18 września 2016

To był weekend

To był weekend pod znakiem:
bardzo dobrego towarzystwa,
I APERITIFU!
rozmów,
I APERITIFU!
pysznych ryb wędzonych,
i APERiTIFU!
 widoku żaglówek,
 pływania nago przy pełni księżyca,
nocnych spacerów,
 śmiechów,
lektury,
 herbaty,
 kawy,
żołądkowej gorzkiej :P
WINA,
TOKAJU,
 kotów,
I APERITIFU!
 końcówki lata,
odpoczynku i ładowania baterii


Było cudnie!

piątek, 9 września 2016

wiem że nic nie wiem

W pracy ciekawie ale ciężko.
Mój mózg nie przyjmuje już  informacji w takim tempie jak 10 lat temu.
I nawet do tej pory niespecjalnie mi to przeszkadzało ale teraz chciałabym nauczyć się szybko i sprawnie nowych rzeczy.
Niestety dla mnie to są całkowicie nowe zadania.
Coś co moja o 20 lat młodsza koleżanka opanowała w tydzień, mi zajęło trzy tygodnie.
Całe szczescie że dziewczyny są naprawdę miłe i cierpliwe.
Nie wiem co mówią za moimi plecami, ale są chętne do tłumaczeń i roli nauczyciela.
Niestety, wśród tych aniołów trafiła się jedna osoba która ewidentnie mnie nie lubi.
Nie wydaje mi się żebym dała jej powód do tego by mnie nie lubiła.
To moim zdaniem taka bezinteresowna "życzliwość".
Chyba że kiedyś ktoś ją tak skrzywdził na początku jej kariery zawodowej że teraz nie potrafi być wyrozumiała tylko odgrywa się za swoje początkowe niepowodzenia.
Cóż, po przygodach w Holandii wiem już, że co mnie nie zabije to dam radę.
A jak nie dam to zawsze mogę poszukać innych okoliczności przyrody.

Kupiłam sobie dziś czerwoną pomadkę do ust.
Wymaluję barwy walki i ruszę od przyszłego tygodnia znowu do boju.

I postaram się " koleżankę" ignorować bo szkoda moich nerwów.

Najważniejsze że z każdym dniem do przodu!


czwartek, 1 września 2016

Taaaaa

Dziś odebrałam pierwszą wypłatę.  Ucieszyłam się, mimo że nie są to olbrzymie pieniądze, a będą jeszcze mniejsze, z powodu różnych moich zobowiązań. Ale zasłużone :)
W pracy coraz więcej rozumiem, chociaż niewiele jeszcze umiem.
Nauka trudna.
Lubię się uczyć.

Oprócz tego wygrałam zestaw biżuterii w konkursie, teraz czekam z niecierpliwością na dostawę :)


A muzycznie proponuję przy tym pięknym czwartku:

środa, 24 sierpnia 2016

zalety karmienia

Karmienie piersią jest trudne na początku.
Naprawdę dla wielu kobiet.
Z rożnych przyczyn nie mogą lub nie chcą karmić.
Wiele chce karmić a im nie wychodzi i zrezygnowane bez należytej pomocy po prostu mają serdecznie dość.
Zdarza się że kobieta nie chce karmić z przyczyn estetycznych.

Ale na szczescie wiele kobiet karmi, jedne krócej, inne dłużej.

Karmienie piersią po pierwsze jest wygodne - nie trzeba pamiętać o zapasie mleka, wyparzaczach butelkach, smoczkach, puszkach z mlekiem, podajesz pierś i już.
Mleko w piersi ma zawsze optymalną temperaturę.

Po porodzie kiedy obkurcza się macica karmienie powoduje szybszą inwolucję mięśnia.
Wspomaga wytwarzanie hormonu- Oksytocyny, który oprócz działania na macicę ma również olbrzymi wpływ na tworzenie się więzi pomiędzy matką i dzieckiem.
Nie na darmo oksytocyna nazywana jest hormonem miłości.

Mleko matki zapewnia dziecku odpowiedni poziom przeciwciał, bakterii potrzebnych do skolonizowania flory bakteryjnej jelit, tłuszczu, białka, enzymów o działaniu przeciwbakteryjnym i przeciwzapalnym. Wchłania się pięć razy szybciej niż mleko krowie.
Chroni dziecko przed otyłością, cukrzycą, rakiem i innymi chorobami cywilizacyjnymi. To nie tak, że te dzieci karmione mlekiem matki nie zachorują na pewno- być może zachorują ale zmniejsza się prawdopodobieństwo.
Pokarm kobiecy jest szczególnie istotny przy karmieniu wcześniaków, powstają nawet specjalne banki mleka kobiecego z którego może być pozyskiwane dla kobiet które z rożnych przyczyn nie mogą karmić swojego dziecka.
Jak już piszę o bankach mleka to muszę również wspomnieć o karmieniu mlekiem odciąganym - część kobiet karmi z sukcesem swoje dzieci mlekiem które odciągają z piersi, na początku wymaga to olbrzymiej dyscypliny ale jest możliwe.





poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Mimozami

Mimoza to nawłoć kanadyjska jak by ktoś nie wiedział.
Czuć ta nadciągającą jesień.
Nie wiem dlaczego ale co roku bardziej jestem na nią wyczulona.
Woda w jeziorze zimna już.
Wieczory też już chłodne.
Mgły u nas na stawach...
Eh. No



środa, 3 sierpnia 2016

Instrumenty

Na razie w pracy patrze na wszystko i myślę, jak i kiedy ja to wszystko zapamiętam!
Zestawów do operacji jest kilka, procedury też różne, już nie wspomnę o preferencjach osobniczych lekarzy.
Przy każdej operacji są dwie instrumentariuszki - czysta czyli ta co myje się do operacji i ubiera jałowo i druga pomocnicza tzw brudna, która zajmuje się dokumentacją, ułożeniem pacjenta, uszykowaniem zestawu do operacji, igieł, rękawic,itp.
Ja na razie pomagam tej instrumentariuszce pomocniczej, pokazują mi dziewczyny jak nazywają się narzędzia, jakie nici służą do zszywania poszczególnych warstw tkanek.
Na szczescie ludzie sympatyczni i cierpliwi.
Powoli, powoli może ogarnę.
O ile współpracownicy wcześniej nie stracą cierpliwości :D
I dzisiaj dostałam szafkę na rzeczy!
O!

czwartek, 21 lipca 2016

Praca

Na tą chwilę nie chcą mnie na położnictwie.
Do wyboru miałam Gastroenterologię dziecięcą, ginekologię onkologiczną lub sale operacyjną położniczo - ginekologiczną.
Bylam umówiona na gastroenterologii i idąc tam zadzwoniła Pani Naczelna która proponowała salę operacyjną i mówi :
Co się Futrzak będziesz długo zastanawiać, choć do nas będzie fajowo!
I Futrzak zakręcił pod szpitalem z gastroentero i pojechał w kierunku swojego aktualnego przeznaczenia.
Pracę zaczynam od 1 sierpnia, będę instrumentariuszką.
Bliżej zimnej stali chirurgicznej.
Ale będę szeptać leżącym do cięcia cesarskiego : Pamiętaj karm piersią!
:))))
Cieszę się:)

poniedziałek, 18 lipca 2016

ogólnie marudzę

No niby wszystko ok, ale obiecana praca niestety jest podejrzanie odkładana na później - czyli mam czekać, ale nikt nie wie jak długo.
W innym szpitalu owszem jest praca ale na stanowisku które mi nie odpowiada - z uwagą że jak już się zdecyduje, to zmiana oddziału w późniejszym czasie nie wchodzi w grę.
Tak że chwilowo jestem w d. czarnej d.
Do tego wbił mi się kleszcz, dwa tygodnie temu, od kilku dni czuję mocne bóle mięśni i stawów do tego ból głowy i ogólne rozbicie.
Lekarz zapisał antybiotyk po którym mam uczucie że czuję się zdecydowanie gorzej.
Ojcu wczoraj wyjęłam kleszcza i niestety otwór gębowy został pod skórą - zrobiłam mini operację za pomocą igły i lupy.
Żeby było bardziej wesoło, wczoraj zrobiłam interes życia na starej kserokopiarce. Facet przyjechał ze znajomym który był tak pijany że rozwalił mi ciałem całe drzwi. Doszczętnie. Pękły w pół.
Na szczęście, drzwi  nie były od domu, tylko od pomieszczenia gospodarczego.
Teraz rowery trzymam obok swojego łóżka...
eh. no


piątek, 24 czerwca 2016

Zrobiłam to!

Zdałam egzamin kończący staż.
Okazał się trudniejszy niż myślałam.
Ale udało się.
Po napisaniu testu, a przed wynikami miałam taką chwilę kryzysu że pomyślałam :
Może to nie ten kierunek, może źle robię, jak nie zdam, to będzie oczywiste, że to nie moja droga.
Czas szukać pracy jako sprzedawca truskawek, ( sprzedawca truskawek to całkiem fajny zawód).
Ale zdałam.
Z wyniku dumna być nie mogę.
Ale dałam radę i to się liczy.
Zrobiłam To!

Chciałabym podziękować wszystkim którzy mnie wspierali.
Dodawali otuchy.
Wierzyli we mnie.
Byli, wtedy kiedy ich potrzebowałam.
Nawet wtedy, kiedy sama w siebie nie wierzyłam :)
Chcę podziękować moim Pacjentkom na Położnictwie,
I tym które spotkałam na sali porodowej.
W Kobietach Siła.

Położna.
To jest to co kocham.
Miłość trudna, ale kto powiedział że będzie lekko:)


wtorek, 21 czerwca 2016

Uczę się

Stwierdzam że w pewnym wieku nauka przychodzi coraz gorzej.
Albo tępa jestem.
Egzamin przesunęli mi z przyszłego wtorku na ten piątek.
A ja nadal daleko w tyle.
W dodatku muszę jeszcze pomóc dziecku w pakowaniu się na trzytygodniowy obóz harcerski...


Pytanie za sto punktów:

od którego tygodnia ciąży produkowana jest gonadotropina kosmówkowa?

piątek, 10 czerwca 2016

Dobre Emocje

Dziś skończyłam staż.
Na koniec stażu miałam okazję kolejny raz uczestniczyć przy cudownym porodzie.
Spokojnym, skupionym, świadomym.
Urodził się mały Filip.

Nie umiem tego opisać.
Warto było.

Wszystkim którzy mnie wspierali bardzo dziękuję.
Mam nadzieję że oddam to serce okazane dla mnie, innym z nawiązką.


28 czerwca mam egzamin.
Pózniej mogę podjąć pracę, jestem dobrej myśli:)

czwartek, 26 maja 2016

po trochu







a po za tym
dziś obejrzałam, uważam że niezły film i wzrusza i bawi



Mam cztery dni wolnego i korzystam.
Staż się kończy.
Nawet nie wiem kiedy minęło.