"Żyjemy a dopóki żyjemy wszystko jest możliwe".- Roz
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szkoła. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szkoła. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 czerwca 2016

Uczę się

Stwierdzam że w pewnym wieku nauka przychodzi coraz gorzej.
Albo tępa jestem.
Egzamin przesunęli mi z przyszłego wtorku na ten piątek.
A ja nadal daleko w tyle.
W dodatku muszę jeszcze pomóc dziecku w pakowaniu się na trzytygodniowy obóz harcerski...


Pytanie za sto punktów:

od którego tygodnia ciąży produkowana jest gonadotropina kosmówkowa?

poniedziałek, 9 listopada 2015

Laboratorium wyobrażni

Wychowawczyni Eweliny  poprosiła mnie na początku roku o zorganizowanie wycieczki.
Od samego początku myślałam o zabraniu 6- klasistów do otwartego w tym roku Laboratorium wyobraźni.
Jest to poznańska mini wersja Centrum Nauki Kopernika.
Laboratorium znajduje się na terenie Poznańskiego Parku Naukowo Technologicznego UAM.
Zajęcia podzielono na trzy części :
- budowanie i walki robotów,
- pokaz i zabawa za pomocą eksponatów z fizyki, hydrostatyki, optyki,  akustyki.
- pokaz w Planetarium
Zajęcia bardzo ciekawe.

Towarzystwo 46 nastolatków.... pouczające delikatnie mówiąc.
Jestem zmęczona jakbym tonę kamieni przerzuciła.









środa, 16 września 2015

o mydle

W pracy nadal bardzo mi się podoba, przyjeżdżam z mojej trasy zamieniam się w pomoc kuchenną:  kroję warzywa, lub pakuję sałatki, albo po prostu zmywam naczynia, których jak to w kuchni jest sporo.
Ale atmosfera całkiem przyzwoita, szefowa w porządku, współpracownicy również bez zarzutu, cudownie.
Dzieci się uczą jak na razie pilnie,
rower naprawiłam, nie zapłaciłam majątku:)
W wolnych chwilach spaceruję, czytam oglądam bzdurne programy w TV, moim ostatnim hitem są małe amerykańskie królowe piękności ( tytułu nie pamiętam)
i Wielkie wesela amerykańskich Romów ..
tak że ten no tego,
ambitnego lub dobrego kina nie polecę chwilowo:)
a w sobotę kolejny koncert, tym razem planowany!

środa, 10 czerwca 2015

jakiego fajnego syna urodziłam

Dziś była wywiadówka u Olafa.
Nie powiem żebym byla zadowolona z wyników w nauce...
ale.
Podczas wywiadówki okazało się że dzieci w klasie dyskryminują jedną dziewczynkę - nie chcą się z nią bawić, obrażają.
Wracając do domu miałam w planach pogadankę o tolerancji i szacunku.
Jak przyjechałam do domu okazało się że Olka nie ma bo z tą właśnie klasową ofiarą pojechał na rowerową przejażdżkę.
Zapytałam jak było ?
On mi na to : świetnie się  bawiłem!
Mądry syna.

środa, 19 listopada 2014

wywiadówka

Tydzień wywiadówek w szkole.
Dziś u Olka.
I okazuje się że mój syn napisał testy z matematyki i z zrozumienia tekstu na prawie piątkę- zabrakło mu po pół punktu.
Tylko ortografia kuleje. Ale tragedii nie ma, szczególnie że pani pobłażliwie jeszcze przed ostateczną diagnozą w poradni  darowuje mu jego błędy - nie błędy. Tych typowo ortograficznych nie darowuje, bo wie , że tych może nie robić bo się nauczy, tylko te wynikające z tego jak słyszy ( mówi).

oprócz tego należy do klasowego klubu "ochroniarskiego" - nielegalnego...
ale to szczegół i tak jest dobrze:)


Jutro wywiadówka u Panienki.
Którą dziś bardzo interesowały polucje nocne u chłopców...
Dojrzewanie...

środa, 17 września 2014

nie wiem czy to temat na bloga

Ale mam dwójkę dzieci które zapałały do siebie szczególną miłością.
Leżą razem i jedno drugiemu uważnie ogląda głowę.
I sprawdzają na której co się znajdzie.
Dopadła nas epidemia.
Głowy umyte specjalnym szamponem , wyczesane po 200 razy.
Pościel, maskotki, piżamy do prania.
Ja jestem" czysta". Zaraza dopadła ich oboje, Ewi bardziej, Olka mniej.
Cudowny tydzień, pełen wrażeń.
Dzieci się cieszą bo jutro i kolejnych parę dni wolnych od szkoły:P

poniedziałek, 1 września 2014

praca, deszcz i rower

Początek roku szkolnego niszczy finansowo.
Urwałam się z "pracy" w celu zakupów najpotrzebniejszych rzeczy których do tej pory nie kupiliśmy.
Stres zabiłam podczas jazdy rowerem, jedyne 6 km , w deszczu.
A na koniec Ewelina namówiła mnie na kąpiel w jeziorze.
Woda cieplejsza niż by się wydawało.


A wczoraj kisiłam buraki.
A dziś robię Kimchi.


niedziela, 23 marca 2014

IV WIELKOPOLSKA KONFERENCJA DLA POŁOŻNYCH "W SŁUŻBIE BOCIANA"

Trzeci raz podchodzę do tego żeby opisać wczorajszą konferencję.
Podziwiam Położne, które organizują tą konferencję.
Za ogrom pracy, pasję i chęć do zmian.
Zajęć było sporo, była część wykładowa jak i warsztatowa.
Położna z UK opowiadała o pracy tam,
Doule ze Stowarzyszenia " Doula w Polsce" pokazywały jak masować ciężarną i rodzącą chustą rebozo,
Byly warsztaty " Kobieta po stracie"- niestety za krótkie, ale może kiedyś uda się wybrać na dłuższe.
Ciekawe zajęcia były z " terapii manualnej- praca z blizną po cc". Dowiedziałam się że zrosty po cc i innych operacjach mogą dawać dolegliwości bólowe w miejscu sporo od nich oddalonych, i że blizna może dawać o sobie znać po latach.

Bylo mnóstwo oksytocyny, rozmowy, cudowna atmosfera.
A dziś spakowana i gotowa do drogi.


ps.
a po konferencji spotkania towarzyskie:)))

środa, 25 września 2013

Quhżź i rz!

Ortografia!!!!!!
Kto to do cholery wymyślił!!!!
I niedostateczny z dyktanda!!!!!!
AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA


wtorek, 10 września 2013

śmierdzi, cuchnie i gnije

Rewolucja rewolucją, najpierw trzeba pozamykać tematy.
Posprzedawać, pospłacać pracowników, mieć na chleb, klasowe, prąd i wodę.
Teraz dopiero widzę jak to jest ciężko.
Ciężko rozmawiać z klientami, którzy nie umieją się pogodzić z tym,że teraz to już będzie ktoś inny.
Jeszcze parę spraw muszę pokończyć, inaczej się nie da.
Zaprosiłam konkurencję, może by coś kupili.
Chętnie by zabrali za darmo.
Ciężko się upada.
Myśli w mojej głowie są straszne.
Jutro stado sępów, bo inaczej tego nie można nazwać, będzie walczyć o mój samochód.
Przy okazji zaglądając we wszystkie możliwe kąty.
Żyję, ale najczęściej od paru dni patrzę przed siebie.
Nie widzę nic.
Dobrze,że są dobrzy ludzie wokół.
Szkoła która zapłaci za ubezpieczenie dzieci, Pani która powiedziała że może Ewela chodzić za darmo na dodatkowe zajęcia.
Sąsiad co po sąsiedzku zapłacił za podawane mu zastrzyki.
Jak to ogarnąć?





środa, 4 września 2013

miszmasz na szybko i jak zawsze się rozpisuję

Dynia, dynia, dynia- jestem monotematyczna.
Taka moja widać gastronomiczna natura, jak coś zacznę to jem i jem.
Wczoraj dynia z kurczakiem duszona w piekarniku.
Dziś śniadanie grzanki z dynią i białym serem.   
Dynię upiekłam wieczorem.


Rok szkolny rozpoczęty, plany lekcji nie najgorsze, Olaf zapisany do klubu wspierania rozwoju, godziny zajęć pokrywają się z moimi warsztatami dla rodziców.
Przeraza mnie tylko, ile kasy kosztuje taki początek roku.
Przy dwójce dzieci, to jakiś koszmar.




środa, 28 sierpnia 2013

bywało lepiej

Wakacje się kończą.
Plan lekcji już mamy.
Zacznie się kierat.

Dzieci jeszcze w Bułgarii, nie dzwonią, to znaczy że dobrze się bawią.

W pokoju cały czas bałagan mam taki, że zgubiłam nożyczki do paznokci,
u rąk zapuszczam, ale co zrobić z tymi u nóg, obgryźć???

demotywatorypl


Ładne, prawda?




czwartek, 27 czerwca 2013

niegramatycznie, nieortograficznie,



jak komuś się coś nie podoba spojrzę na niego okiem mym złym: PPPP



Pojechaliśmy na ognisko z okazji zakończenia trzeciej klasy przez moja  Ewelę, dzieci bawiły się cudownie, ja natomiast nie bawiłam się wcale.
Jutro zakończenie roku i spóźnione urodziny mojego synusia.
Skromne, tylko z ciastem bo wydatków więcej niż wpływów.
Ale wierzę, że będzie dobrze.
Musi, prawda?

W niedzielę rano Panienka jedzie na obóz siatkarski. Tym razem bez ulubionej koleżanki, ale dzielna jest, wiem że to nie będzie dla niej problem.

Dziś do biura wleciał nam ptaszek.
Moja koleżanka chciała go uratować.
Nawet jej to wychodziło przez chwilę, do czasu aż nie odkrył go mój kot.
Wypuścił z pyska złapanego kreta i zjadł ptaszka.
tak już czasami jest niestety.



środa, 22 maja 2013

Samodzielność.

Byłam dziś na spotkaniu indywidualnym z wychowawczynią Olafa.
Oprócz standardowych problemów, których chyba jest coraz mniej, mam tylko jedną obawę.
Mój syn będzie analfabetą.
W czytaniu nie ma żadnych postępów od roku.
Wiem że to dopiero pierwsza klasa, że to chłopak, że każde dziecko rozwija się inaczej, ale lęk jest.

Dowiedziałam się również,że jest bardzo samodzielny jak na ośmiolatka.
Ja myślałam, że jest tak samo samodzielny, jak każdy standardowy ośmiolatek.
Umie się ubrać, uszykować sobie rzeczy do ubrania i  przygotowuje śniadanie, pamięta o odrobieniu lekcji, posługuje się słownikiem ortograficznym, sam zrobi drobne zakupy, jeździ z siostrą od trzech miesięcy sam do szkoły.
Potrafi zamówić sobie obiad, biega do sąsiadów, parzy sobie herbatę (o co mam straszny strach, że się poparzy).
Czy to są jakieś wyjątkowe umiejętności?





wtorek, 21 maja 2013

Po szkole

Dziś u mnie przedszkole.
Czwórka dzieci dodatkowych.
Szaleją na rolkach.
A ja mam pierwsze objawy migreny.
Ewelina pisała dziś test trzecioklasistów.
Nie wiem jak jej poszło bo " nie pamięta".
A Olaf przyniósł dwie uwagi w dzienniczku :
" Olaf nie ma zeszytu i zadania domowego"
"Olaf jednak ma zadanie i zeszyt"
Tyle w temacie.