"Żyjemy a dopóki żyjemy wszystko jest możliwe".- Roz

środa, 17 września 2014

nie wiem czy to temat na bloga

Ale mam dwójkę dzieci które zapałały do siebie szczególną miłością.
Leżą razem i jedno drugiemu uważnie ogląda głowę.
I sprawdzają na której co się znajdzie.
Dopadła nas epidemia.
Głowy umyte specjalnym szamponem , wyczesane po 200 razy.
Pościel, maskotki, piżamy do prania.
Ja jestem" czysta". Zaraza dopadła ich oboje, Ewi bardziej, Olka mniej.
Cudowny tydzień, pełen wrażeń.
Dzieci się cieszą bo jutro i kolejnych parę dni wolnych od szkoły:P

25 komentarzy:

  1. Standard.....pierwsze dni w szkole , chyba w każdej to norma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kilka lat się uchowali bez tego problemu, na szczęście:)

      Usuń
  2. zawsze atakują we wrześniu

    OdpowiedzUsuń
  3. No to masz teraz nie lada atrakcje:)).

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawsze to lepiej niż kleszcze, nieprawdaż? ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. pamiętam, jak mnie mama wyczesywała na gazetę :D oby na moje dziecię nie trafiło, bo ma włosy do pośladków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to miałabyś co robić.:)

      Usuń
    2. ja swojej córce tak czesałam włosy do pupy
      co ciekawe, znalazłam JEDNĄ!!!

      Usuń
  6. też to przynosiłam ze szkoły,moje chłopaki już nie,widzę,że wróciło:( kiedyś łepetyny były co jakis czas sprawdzane przez higienistkę...to prawda,że teraz nie wolno?
    Futi,za dużo tych atrakcji na twoją główkę:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wolno, ale trzeba dać zgodę na sprawdzanie.

      Usuń
  7. na bloga, nie na bloga - uroki września w szkole, więc chyba na bloga :)
    trzeba się dziadostwa pozbyć!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. u nas do głowy by nie przyszło nikomu, że z tego powodu nie idzie sie do szkoły:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas chyba co szkoła to inny zwyczaj, w każdym bądź razie wolę im jeszcze dziś i jutro sprawdzić głowy i dopiero wtedy wypuścić.

      Usuń
    2. ja tylko poinformowałam nauczycielke, która machnęła lekceważąco ręką

      Usuń
    3. no własnie - i z takich machnięć się robią wszowie epidemie. Odizolowanie zawszonego dziecka aż do uzyskania certyfikatu czystości jakoś mi się wydaje bardziej humanitarne

      Usuń
    4. to tez co najmniej do poniedziałku siedzą w domu.

      Usuń
  9. swoja droga ciekawe, że uważa się, że wszy to problem biedy i brudu
    otóż nie
    szkoły na zachodzie , i to nawet te "elitarne" borykaja sie z tym problemem od lat

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo jest to niezależne od poziomu higieny. w naszej szkole co roku plaga.

      Usuń
  10. Stawonogi sa problemem przedszkolnym, szkolnym oraz osob nie przestrzegajacych higieny. Dwa pierwsze przypadki biora sie z tego ostatniego, a to jak wszyscy wiedza wynika z niesamowitej migracji tych zyjatek. Niewielu ludzi ustrzeglo sie problemu w swojej wczesnej karierze edukacyjnej. Ot zycie. Ale ile nerwow to kosztuje rodzicow, dzieci a czasem i nauczycieli. Wystarczy jedna "czarna owca" i problem na cala szkole. 3mam kciuki za akcje z pediculosis capitis (wszawica glowy). Joanna-Jo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ile tego dziadostwa na tej biednej głowie, masakra.

      Usuń
  11. ale za to jaka więź siostrzano bratnia się wytworzyła!
    nie ma tego złego :))

    OdpowiedzUsuń
  12. współczuję
    mam nadzieję, że się uchowam. Niedawno zaczęłam pracę w żłobku i już jedną dziewczynkę znalazłyśmy z gośćmi we włosach

    OdpowiedzUsuń

Miło by było jakbyś zostawił komentarz, chyba że jesteś trollem to spadaj