"Żyjemy a dopóki żyjemy wszystko jest możliwe".- Roz

wtorek, 28 lipca 2015

przymusowy urlop

Zostałam wysłana na przymusowy urlop od jutra do piątku.
Trochę jestem zła bo wiąże się to z mniejszym wynagrodzeniem i po za tym łubie swoją pracę.
No ale stwierdziłam że trzeba szukać pozytywów i przestałam tak się tym przejmować.
Spędzę więcej czasu z moim dzieckiem, może w końcu pozbieram pranie z fotela?
A może pojadę z Olkiem na długą wycieczkę rowerowa?
Jutro tylko muszę zrobić porządek z autem, niestety pękła mi felga i od piątku walczy z nią wulkanizator.


18 komentarzy:

  1. może wpadnij do mię poprasować :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wpadnij rowerem do mnie - pięknie schudniesz przy okazji ;)

      Usuń
  2. Miło się czyta, gdy ktoś posze, że lubi swoją pracę :)
    Pomyśl, ile kilometrów rowerem zrobisz, jakby tak pododawać, to jeszcze trochę i mnie odwiedzisz :p

    OdpowiedzUsuń
  3. a potem pójdę ja :P ossa

    OdpowiedzUsuń
  4. no mnie urlop nie grozi ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odpocznę za Ciebie :*

      Usuń
    2. za mnie, mam nadzieję, już odpoczywasz?

      Usuń
    3. Oczywiście!!!! Alusia nie czujesz?

      Usuń
    4. nogi mnie bolą. To pewnie po tym chodzonym rowerze :)

      Usuń
  5. oooooooooo....
    to kicha
    ale przynajmniej rozwiedziesz sie z panem B :)))))) :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. istnieje takie prawdopodobieństwo:)

      Usuń
  6. Rower, tak. też chcę rower :)

    OdpowiedzUsuń
  7. No ja tam chwilowo urlopowo lobbuję za górami (za lasami...;)
    Ale za rowerem tęskniłam.

    OdpowiedzUsuń

Miło by było jakbyś zostawił komentarz, chyba że jesteś trollem to spadaj