"Żyjemy a dopóki żyjemy wszystko jest możliwe".- Roz

niedziela, 2 września 2012

Czuje się jak po maratonie.

W piątek pojechałam z dziećmi na zlot.
Padało, cały wieczór, ale nikomu nie przeszkodziło to w miłej zabawie.
Dzięki mojemu słodkiemu dziecku, dowiedziałam się, że więcej ludzi zna mnie niż ja ich.
Młody ze swoim "ADHD" jest wszędzie i zaprzyjaźnia się z wieloma osobami, szybciej niż ja.
W sobotę niestety musieliśmy wracać, bo wesele.
Po dzieci przyjechał Casanowa, odszedł problem z odwiezieniem ich.
Wesele w sobotę bardzo udane, Mój " długowłosy" kolega, okazał sie dżentelmenem, tańczył z ciociami, prowadził ciekawe dyskusje, pilnował by panie miały pełne kieliszki. Weselny ideał.
Cała moja rodzina zachwycona, nawet widziałam że, moim rodzice jakby z mniejszym dystansem, patrzyli.
Bawiliśmy się do świtu.
Dziś wstaliśmy koło południa, pojechaliśmy po samochód i na obiad do restauracji.
Odkryłam niedaleko domu, restauracje- pierogarnie.
Wiedziałam od dawna że jest, ale ubzdurałam sobie że tam drogo i snobistycznie.
Ceny okazały się przyziemne a pierogi cudownie pyszne.


Bardzo udany weekend w miłym towarzystwie.

Niestety, dowiedziałam się również, że mój kolega, zostanie tylko kolegą, nie jest zainteresowany.
Wyszło jakoś to tak dziwnie,że czuje niesmak.
Wróciliśmy z wesela, zaproponowałam, żeby zamiast męczyć się na sofie , przyszedł położył się ze mną w łóżku, bo większe  i wygodniejsze.
Na co On, odpowiedział ze bardzo mu przykro, bo On mnie lubi ale nic z tego nie będzie, bo On mnie lubi TYLKO jako koleżankę.
I że sex, to jeszcze ewentualnie, ale parą nie będziemy.
No i położyłam mu poduszkę, koc na sofie, grzecznie powiedziałam dobranoc i poszłam spać.
Szkoda że powiedział o tym seksie.
Szkoda że w ogóle to powiedział.
Ale teraz chociaż wiem, ze nie ma na co liczyć.



7 komentarzy:

  1. no bez sensu. mógł jakoś delikatniej...nie wiem, powiedzieć, że się czosnku najadł i nie chce Ci chuchać ;)
    ale przynajmniej na weselu było ok. i pierogi dobre. szukajmy plusów :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czosnku nie jada... nie nabrałabym się:),
      ale po przemyśleniu stwierdzam że było super i cudownie.

      Usuń
  2. no wiesz gorzej gdyby Cię bzyknął, a rano Ci to wszystko powiedział:)))
    spoko gość!
    pierwsze koty za płoty ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to chociaż może przypomniałabym sobie jak to się robi:D

      Usuń

Miło by było jakbyś zostawił komentarz, chyba że jesteś trollem to spadaj