Dawno, dawno temu kiedy kończyłam studium medyczne byłam niesamowicie dobrze przygotowana do zawodu położnej. Było więcej praktyki i samodzielności na praktykach. Bardzo mnie cieszy fakt że podstawy zawodu mogłam zdobywać te dwadzieścia kilka lat temu.
Położna tak jak inni specjaliści ochrony zdrowia mają obowiązek ustawowy samokształcenia i uzupełniania swojej wiedzy.
Dzisiejsze studentki położnictwa są uczone w zupełnie inny sposób, dla mnie odkrywczy i rewelacyjny - oczywiście jeżeli wykładowcy się chce czegoś nauczyć i studentka ma ochotę przyjąć tą wiedzę. Teraz jest tak, że studenci położnictwa są uczeni samodzielnego myślenia i stawiania diagnoz, mają inne możliwości, chociażby dostęp do wiedzy z całego świata, co w czasach mojego studium było trudniejsze.
Fajne to studiowanie, coraz bardziej mi się podoba. Bardzo fajny jest kontakt z tymi młodymi dziewczynami, które mają chęci, świetnie pomysły i dużą wiedzę. A praktyki zawsze mogą nauczyć się od starszych koleżanek. O ile te są chętnie do przekazania swojej wiedzy.
Ubolewam trochę nad tym że nadal jesteśmy traktowanie w wielu miejscach jak zawód podrzędny lekarzowi, co nie jest prawdą, poprostu działamy na podobnych ale nieco różniących się płaszczyznach. Może kiedyś nastąpi jakaś zmiana w myśleniu.
Zdałam kolejny egzamin, jeszcze tylko dwa i koniec pierwszego roku 😱😱😱